To było pierwsze tak duże wydarzenie muzyczne w Ostrzeszowie po pandemicznej przerwie. W ramach kolejnej edycji Festiwalu Baszta ProgFest, organizowanego przez Stowarzyszenie InnoQultura we współpracy z Ostrzeszowskim Centrum Kultury.

Ogłoszenia
Wawrzyniak reklama

Zagrały trzy zespoły rockowe z różnych zakątków kraju. To ATME z Wrocławia, Beyond the Event Horizon z Poznania oraz Frontal Cortex z Olsztyna. Dwa pierwsze już miały okazję zagrać dla ostrzeszowskiej publiczności. Beyond the Event Horizon przed sześcioma laty, natomiast ATME w roku ubiegłym, ale, ze względu na obowiązujące wówczas obostrzenia, wyłącznie za pośrednictwem transmisji online z siedziby OCK. Teraz wreszcie mogli zaprezentować się na żywo. Nie kryli zadowolenia z tego powodu, tym bardziej, że ostatni rok był dla nich bardzo trudny.

Otrzymaliśmy kilka ciosów – mówi wokalista Łukasz Pawełoszek. Mieliśmy zagrać bardzo fajne koncerty, przed dużą publicznością. Bardzo nam na tym zależało, ale plany zostały pokrzyżowane. Musieliśmy się z tym pogodzić, zagryźć zęby. Zadaliśmy sobie parę ważnych pytań jako zespół, jak ma to wyglądać dalej. No i działaliśmy, chodziliśmy na próby, graliśmy, a nawet komponowaliśmy nowe utwory. Szliśmy do przodu.

Z podobnymi problemami zmagali się też członkowie pozostałych występujących ekip.

Nowa płyta została stworzona bezpośrednio przed pandemią, tym cały covidowym zamieszaniem i mieliśmy ułożoną trasę po kraju – powiedział nam Maciej Hildebrand z Beyond the Event Horizon. Udało nam się zorganizować koncerty w kilku miejscach, naprawdę bardzo cieszyliśmy się na ten zamysł. Było to poukładane z uwzględnieniem aspektu ekonomicznego. Wszyscy pracujemy w innych zawodach, więc czas i pieniądze trzeba dograć, jest to niesamowicie ważne. I nagle przyszedł covid i wszystko strzeliło, nicość.

Dla Frontal Cortex koncert w Ostrzeszowie był powrotem na scenę po szesnastu miesiącach.

Głosy o tej imprezie dotarły do nas już wcześniej – zapewnił basista i wokalista Grzegorz Gołaszewski. – Światek rockowo-metalowy w Polsce jest na tyle kameralny i nieduży, że wie się praktycznie o każdym z takich wydarzeń. Fajnie, że mogliśmy tutaj dzisiaj przyjechać. Rock progresywny nie jest powszechnie popularny, więc tym bardziej super, że są takie miejsca, że można tu być i dzielić się swoją twórczością.

W zgodnej opinii występujących zespołów i publiczności, Baszta ProgFest to festiwal wyjątkowy w skali kraju, bo promujący muzykę, która choć obecnie niszowa to ze wszech miar godna zainteresowania.

Niesamowity klimat, szansa dla nas, żeby zagrać w profesjonalnym miejscu, szansa dla publiki, żeby usłyszeć nowe oblicze muzyki. Myślę, że symbioza doskonała ocenia M. Hildebrandt. – Miejsce pod kątem wizualnym prezentuje się super. Jest fajne oświetlenie, nagłośnienie jest bardzo profesjonalne. Oprócz rzeczy technicznych widać, że jest to organizowane z serduchem, że prowadzą to ludzie, którzy naprawdę kochają to co robią, kochają tę muzykę. Jest bardzo swojska atmosfera, i na scenie i poza nią i wśród organizatorów. Jest naprawdę przemiło i czujemy się tutaj potrzebni. – dodają członkowie ATME.

Podbudowani tak pochlebnymi opiniami organizatorzy już dziś zapowiadają kolejne koncerty. Najbliższy być może już jesienią tego roku.

Ogłoszenia