Czy ostrzeszowska oczyszczalnia ścieków to wciąż źródło uciążliwych zapachów i wiążącego się z tym dyskomfortu dla okolicznych mieszkańców? W ostatnim czasie dotarły do nas kolejne sygnały od osób, które twierdzą, że choć sytuacja jest lepsza niż kilka lat temu to nadal zdarzają się dni, kiedy lepiej unikać otwarcia okien lub wyjścia na taras.

Ogłoszenia
Wawrzyniak reklama

Sprawa miała swój początek latem 2015 roku, wkrótce po hucznym otwarciu, kosztującej ponad 11 milionów złotych, solarnej suszarni osadów. Między innymi za sprawą awarii, zgromadzone na stercie nieczystości uległy zepsuciu, a w konsekwencji wytwarzały dokuczliwy odór, uprzykrzający życie mieszkańcom, zwłaszcza w gorące letnie dni. Konsekwencją były nasilające się protesty społeczne i kolejne spotkania z udziałem władz samorządowych. Rok później zapadła decyzja dotycząca montażu biofiltra, który miał stanowić skuteczne antidotum na uciążliwości związane z funkcjonowaniem suszarni osadów. Inwestycja kosztowała około 4,5 miliona złotych, z czego blisko 90% pokryły środki pozyskane z Wojewódzkiego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pomimo perturbacji na początku procesu, biofiltr udało się ostatecznie uruchomić. Według zapewnień Spółki Wodnej Strzegowa, przeprowadzone później badania wykazały, że jego skuteczność wynosi około 90%, co oznacza, że dolegliwości zapachowe redukowane są niemal w całości.

Smród wszędzie wejdzie

Jak jednak twierdzą mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy nadal są okresy, kiedy sąsiedztwo oczyszczalni bywa bardzo uciążliwe.

Zimą może jest lepiej, ale latem to jest niemożliwe – przekonuje Kazimierz Langner. Ktokolwiek przyjedzie, to pyta, co ty tu wylałeś? Tyle pieniędzy włożyli w tę suszarnię i co to dało? Nic nie dało. Smród jak był, tak jest. Przyjeżdżają jakieś beczkowozy spod Wrocławia. Jak wyleją, to smród jest jak nie wiem. Jak tak dalej będzie, to musimy zacząć działać bo nie damy rady. Zrobiłem sobie taras, żeby latem usiąść, ale są takie chwile, że zawieje i trzeba uciekać. Założyłem szyby i myślałem, że to pomoże, ale smród wszędzie wejdzie.

Podobne odczucia ma także Jan Bednarek.

Pojechałem kiedyś na oczyszczalnię, zacząłem trochę wyzywać. Przyjechał za mną dyrektor. Ledwo przyjechał i już przestało śmierdzieć. Prawdopodobnie, mogę się domyślać, wyłączyli w suszarni wentylatory. Przecież ten smród musi gdzieś wyjść. Za 2-3 tygodnie sytuacja się powtarza. Była wolna sobota, znowu narobiłem trochę hałasu. Przyjechał kierownik z pracownikiem. Ledwo przyjechali, a już przestało śmierdzieć. Robili ze mnie wariata.

Bednarek uważa wręcz, że powinno się wstrzymać wydawanie pozwoleń na budowę w okolicy oczyszczalni ścieków.

 To jest horror

Najostrzej na ten temat wypowiadają się państwo Sylwia i Artur Damasowie, właściciele posesji w najbliższym sąsiedztwie oczyszczali ścieków. Początek swoich kłopotów wiążą z powstaniem solarnej suszarni osadów.

Jesteśmy zbulwersowani, to jest horror – twierdzi S. Damas. – My tam mieszkamy już piętnaście lat i takich zapachów nie było. Zaczęło się dopiero po wybudowaniu tej suszarni. Nie można otworzyć okna, nie można spać. Latem wszyscy dusimy się w domu. W każdym pomieszczeniu jest wiatrak bo nie można otworzyć okna. Co to za życie? Zanim to zostało uruchomione, żyliśmy sobie super. Wiadomo, że były fale, kiedy zapachniało, tak pewnie jak wszędzie, ale można było z tym żyć i nie narzekaliśmy. Od czasu jak uruchomili suszarnię, to jest tragedia. Coś im tam nie działa.

Zdziwienia i zaskoczenia przytoczonymi wyżej opiniami nie kryje prezes Spółki Wodnej „Strzegowa” Leszek Stach. Jak mówi, w ostatnim czasie nie odbierał od mieszkańców tego typu sygnałów.

Miałem tylko jeden sygnał od mieszkańca sąsiadującego z oczyszczalnią ścieków – powiedział. – Mieliśmy wtedy całkowity przegląd instalacji i musieliśmy otworzyć hale, celem przeprowadzenia koniecznych prac serwisowych. Instalacja solarnej suszarni i biofiltrów są potężnymi obiektami, w skład których wchodzi wiele urządzeń i podzespołów. W związku z tym prace trwały kilka tygodni, choć oczywiście nie codziennie, a uzależnieni byliśmy przede wszystkim od dostaw podzespołów i części wymiennych sprowadzanych m.in. z Niemiec.

Suszarnia i biofiltry działają prawidłowo

Ta akcja serwisowa realizowana była pod koniec ubiegłego roku, ale nie jest to sytuacja odosobniona. Zgodnie z wymogami technicznymi, prace o podobnym charakterze podejmowane są bowiem kilka razy w ciągu roku i mogą wiązać się z pewnymi uciążliwościami dla otoczenia.

Jeżeli chodzi o instalację solarnej suszarni i biofiltrów, zapewniam, że działają prawidłowo i nie mamy żadnych zarzutów dotyczących ich funkcjonowania gwarantuje L. Stach. Eliminują nieprzyjemne zapachy w stopniu przekraczającym 90%. Instalacje pracowały w ubiegłym roku nieprzerwanie. Mieszkańcy w okresie letnim i w pozostałych miesiącach nie odczuwali żadnych przykrych zapachów związanych z suszeniem osadów, a sytuacja diametralnie się poprawiła w stosunku do lat poprzednich. Potwierdzenie tych informacji otrzymałem także od radnych i mieszkańców osiedli wokół oczyszczalni.

Stach przyznaje, że część ścieków dociera na teren oczyszczalni wozami asenizacyjnymi, co jest typowe w zakresie dostarczania nieczystości ciekłych, ale, według niego, nie jest to powodem problemów, o których mówią cytowani przez nas mieszkańcy. Co zatem może stać za zgłaszanymi dolegliwościami?

Mieszkańcy powinni mieć świadomość

Prezes spółki „Strzegowa” przypomina, że oczyszczalnia ścieków to nie tylko solarna suszarnia osadów, to w sumie kilkanaście różnych obiektów inżynieryjnych, które w ciągu całego roku są kolejno serwisowane, dzięki czemu oczyszczalnia jest w pełni gotowa nieprzerwanie, całodobowo, przez cały rok przyjmować i oczyszczać ścieki.

Trzeba mieć na uwadze to, jakiego typu jest to działalność podkreśla. Na terenie oczyszczalni są otwarte reaktory biologiczne, które są źródłem zapachów i nie mamy na to żadnego wpływu. Tak samo jak nasza, funkcjonują też inne oczyszczalnie w całej Polsce. Mieszkańcy aglomeracji Ostrzeszów powinni mieć tego świadomość. Oczywiście nie każde prace serwisowe są związane z nieprzyjemnymi zapachami . Newralgicznym punktem jest instalacja biofiltrów i solarnej suszarni, które podlegały serwisowaniu w ostatnim kwartale 2020 roku celem przygotowania instalacji do nieprzerwanej pracy na przyszły rok.

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy są zdesperowani. Nie wykluczają protestów, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie i wraz ze wzrostem temperatury ich problemy zaczną się na nowo. ŁŚ

Ogłoszenia
Zielony Ogród