Najpierw, wspólnie z burmistrzem i innymi przedstawicielami społeczności lokalnej, czytał publicznie fragmenty „Balladyny” Juliusza Słowackiego, a kilka godzin później dzielił się wspomnieniami i refleksjami podczas spotkania autorskiego. Na zaproszenie Biblioteki Publicznej gościł w Ostrzeszowie znany i ceniony aktor – Robert Gonera.

Ogłoszenia
Wawrzyniak

Znaczną część spotkania wypełniły wspomnienia z dzieciństwa i młodości. To ważne, ponieważ wiążą się bezpośrednio z tą częścią Polski. R. Gonera pochodzi bowiem z pobliskiej Twardogóry, a przodkowie jego ojca zamieszkiwali na terenie gminy Grabów nad Prosną. Według niego, wywodzenie się z małej miejscowości ma pozytywny wpływ na przyszłość człowieka.

Mam, w przeciwieństwie do wielu kolegów i koleżanek z Warszawy, taką ogromną satysfakcję małomiasteczkową, którą w sobie pielęgnuję – przekonywał. – Ja nie potrzebuję wielkich marzeń, bo to co mi się przytrafia, zawsze ociera się o coś znaczącego.

R. Gonera jest doskonale znany kinomanom z wielu ról w znaczących, a wręcz przełomowych polskich filmach. Najbardziej owocna, jak sam przyznaje, była dla niego ostatnia dekada XX wieku. To właśnie wtedy triumfy święciły takie obrazy jak:„Samowolka”, „Gry uliczne” oraz „Dług”, w mistrzowski sposób podejmujące ważne i trudne tematy. Później natomiast przyszedł czas na serial „M jak miłość”.

Skala przyjęcia tego przez publiczność, popularności tego mojego Jacka Mileckiego, trudnego adwokata, męża pani Marty to był total, tego się nikt nie spodziewał – uważa aktor.

Co ciekawe, pomimo tak dużych sukcesów na niwie aktorstwa, R. Gonera nie uważa go za swoją pasję. – Mój stosunek do aktorstwa jest nonszalancki – oświadczył. – Do dzisiaj jest bardziej zawodem niż pasją. Mam pasję do literatury, mam pasję do scenariuszy, do tego połączenia literatury i filmu.

W swojej bogatej, pełnej wzlotów, ale i dotkliwych upadków karierze aktor próbował też reżyserii i produkcji filmowej, a w domowym zaciszu oddaje się literaturze. Dużo czyta, a także zdarza mu się pisać, choć dotąd nie zdecydował się na wydanie książki. Ważną rolę w jego życiu odgrywa ponadto muzyka, co udowodnił, kiedy w finale spotkania chwycił za gitarę. A kim R. Gonera by został, gdyby nie stanął przed filmową kamerą? Bez cienia wątpliwości odpowiedział, że… pilotem. Ma licencję i należy do organizacji zrzeszających ludzi o podobnych zainteresowaniach. ŁŚ

Ogłoszenia
Zielony Ogród