W czwartek (15 grudnia) Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Ostrzeszowie miała zaszczyt gościć jednego z najbardziej znanych polskich podróżników, pierwszego człowieka, który w ciągu jednego roku zdobył oba bieguny Ziemi – Marka Kamińskiego. Jak przekonywał, każda podróż to tak naprawdę wyprawa w głąb samego siebie.

Ogłoszenia
Wawrzyniak reklama

Było to też spotkanie z autorem książek. M. Kamiński promował aż dwie wydane w bieżącym roku pozycje – „Moje bieguny. Dzienniki z wypraw” oraz „Power4Start Sztuka osiągania celów”.

– Pisanie książek wydaje się dużo wartościowsze, w pewnym sensie, niż takie fizyczne podróże– oświadczył. –Ponieważ podróż jest ulotna. Jest i już znika, zostaje jakieś wrażenie, że ktoś gdzieś doszedł, że coś zrobił, natomiast słowa potrafią zmienić życie ludzi. Książki potrafią zmienić życie, dlatego ma to dla mnie dużo większy sens.

Marzenia o podróżowaniu M. Kamiński zaczął spełniać bardzo wcześnie. Już jako 14-latek wybrał się w samodzielny rejs statkiem towarowym do jednego z portów w Danii.

– Przeszedłem całą długą drogę zanim to się stało – wspominał. –Krok po kroku sam ją przeszedłem i to mnie nauczyło, że rejs trwa trzy dni, a przygotowania dwa miesiące. Jak już byłem w Danii, to kiedy rok później płynąłem do Afryki, to było mi już dużo łatwiej.

To młodzieńcze doświadczenie bez wątpienia pomogło Kamińskiemu w realizowaniu kolejnych wypraw. Zasłynął przede wszystkim z dwóch, które odbyły się w roku 1995. W maju, wspólnie z Wojciechem Moskalem, zdobył biegun północny, natomiast w grudniu, już samotnie, dotarł do bieguna południowego. Za te osiągnięcia wpisany został do Księgi Rekordów Guinessa.

Wtedy mi się wydawało, że podróż na biegun to jak podróż na Marsa – przyznał. –Coś, co jest niemożliwe do zrobienia, dalekie… Przygotowania trwały chyba około dwóch, a łącznie nawet trzech lat. W ramach tych przygotowań biegaliśmy maratony i półmaratony, ciągaliśmy opony. Uczyliśmy się różnych rzeczy, na przykład jak zoperować sobie nawzajem wyrostek robaczkowy, jak być chirurgiem, bo byliśmy zdani tylko na siebie.

Jak sam mówi, najważniejsze jest dla niego podróżowanie wewnętrzne, w głąb samego siebie.

 Podróże zewnętrzne interesowały mnie do pewnego momentu, do 16 czy 17 roku życia– wyznał M. Kamiński.  A później te podróże były pretekstem do tego, aby poznawać człowieka, jego ograniczenia, możliwości, mechanizmy pracy umysłu.

Licznie przybyli uczestnicy spotkania chętnie korzystali z szansy zadawania niecodziennemu gościowi pytań. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, m.in. że M. Kamiński w styczniu wybiera się na Wyspę Wielkanocną, w planach ma też wydanie kolejnych książek, a święta Bożego Narodzenia w jego domu są bardzo tradycyjne i rodzinne.

Ogłoszenia
Zielony Ogród