W programie ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej w Ostrzeszowie znalazł się między innymi projekt uchwały w sprawie zatwierdzenia Planów Rozwoju Miejscowości Olszyna, Kochłowy, Turze, Pustkowie Północ i Pustkowie Południe na lata 2023-2030. Ma to dać gminie możliwość ubiegania się o dofinansowania z budżetu województwa. Sprawa wzbudziła jednak kontrowersje.

Ogłoszenia
Stolarz Lempert

Jak tłumaczył burmistrz Patryk Jędrowiak, posiadanie planów jest niezbędne, by móc składać wnioski o środki na wsparcie chociażby montażu przydomowych oczyszczalni ścieków tam, gdzie nie planuje się budowy sieci kanalizacyjnej. Taki właśnie wariant zastosowano wcześniej w Rogaszycach.

– Na tej sesji prezentujemy pierwsze plany, natomiast na wrześniowej będą przedstawiane dla kolejnych sołectw, które nie są objęte aglomeracją ściekową, perspektywą przyłączenia do kanalizacji – zapowiadał burmistrz. – W momencie, kiedy będzie szansa zaliczenia zarówno do już realizowanych, jak i przyszłych programów chcemy mieć możliwość składania wniosków.

Każdy z zaproponowanych planów zawiera szacunkowy kosztorys wybranych przez mieszkańców zadań oraz harmonogram ich realizacji. Łączne kwoty są znaczące, od 3.850.000 zł w przypadku Pustkowia Północ do 7.750.000 zł w przypadku Pustkowia Południe. I właśnie to spotkało się z krytycznymi uwagami ze strony radnych.

 Ja się zastanawiam panie burmistrzu, czy zatwierdzenie planów rozwoju poszczególnych wiosek zależy od wyobraźni tego, kto je pisze czy od widzimisię?– pytał Antoni Marchiński. – Zastanowiłem się trochę dokładniej nad wsią Olszyna i tam jest taki punkt: „modernizacja sali wiejskiej” za 1,5 miliona złotych. Za 1,5 miliona to chyba można byłoby wybudować nową salę. Nie lepiej byłoby zapisać 3 miliony albo 5? Papier wszystko przyjmie. Uważam, że to jest trochę niepoważne. Tam mają być złote klamki?

W odpowiedzi burmistrz przekonywał, że kosztorysowe kwoty są odzwierciedleniem aktualnej sytuacji na rynku materiałów budowlanych.

 Po wnioskach, jakie składaliśmy na odnowę zabytków, widzimy, jakie są koszty prac modernizacyjnych, związanych na przykład z ocieplaniem budynków. Mówimy tu o planach, które sięgają 2030 roku, więc w kontekście obecnej i przyszłej inflacji myślę, że 1,5 miliona jest naprawdę bezpieczną kwotą, co nie znaczy, że ona zostanie wykonana. To jest jedynie zapis w planie. Sołectwo wykazało taką potrzebę i tak oszacowało potencjalne koszta.

Obawy o to, czy gminny budżet wytrzyma realizację tak kosztownych zadań, wyraziła też radna Krystyna Rajska.

To pięknie, że poszczególne miejscowości chcą się rozwijać, tylko nie kosztem reszty mieszkańców – stwierdziła. Jeżeli państwo podsumujecie te wszystkie szacunkowe kosztorysy, to wyjdą naprawdę duże sumy. Gdyby chodziło tylko o kanalizację i ewentualnie drogi czy oświetlenie to wszystko byłoby w porządku, ale są tam powpisywane rzeczy całkowicie do życia niepotrzebne.

Swoje zastrzeżenia zgłaszali też inni radni. W opinii Sławomira Odrobińskiego zaistniała sytuacja to między innymi konsekwencja braku strategii rozwoju gminy.

 Skutkuje to tym, że mamy pewną przypadkowość czy brak obiektywizmu, jeżeli chodzi o dobór powiedział. – Posiadanie strategii i tak nie zwolniłoby nas z konieczności przyjmowania planów rozwoju miejscowości, ponieważ jest to dokument potrzebny przy ubieganiu się o środki w Urzędzie Marszałkowskim (…) Jeżeli są uwagi, oczywiście można je przedstawiać, natomiast kto ma tworzyć plan rozwoju miejscowości, jeżeli nie sami mieszkańcy. Jeżeli mówimy, że coś nam się nie podoba to tak naprawdę nie podoba nam się to, czego chcą mieszkańcy tych miejscowości. No więc śmiało proszę mówić, co się państwu nie podoba. Niech to mieszkańcy usłyszą i wtedy będą mogli z państwem dyskutować, czy jest to potrzebne w ich miejscowościach czy nie.– odparł P. Jędrowiak.

S. Odrobiński nie ustępował, krytykując obowiązujący w bieżącej kadencji styl współpracy na linii burmistrz – rada miejska.

Uczymy się w tej kadencji innego trybu działania. Pan burmistrz i jego zespół wskazują jakieś zadanie, a rada staje przed faktem dokonanym  ocenił. – Potem następuje argumentacja, że jeżeli tego nie zrobimy, to ileś tam stracimy. To przecież nie w ten sposób powinien działać samorząd.

Ripostując, burmistrz zwrócił uwagę, że strategii rozwoju gminy nie było także w poprzedniej kadencji.

I jakoś gmina również funkcjonowała i pozyskiwała środki – dodał, na co S. Odrobiński zareagował w następujący sposób –Pan burmistrz przyjął zupełnie inną metodę zarządzania gminą – marginalizacji Rady Miejskiej.

Kończące dyskusję głosowanie potwierdziło, że przedłożony projekt uchwały nie może liczyć na jednoznaczne poparcie. Co prawda 11 radnych opowiedziało się za, ale 2 było przeciw, a aż 8 wstrzymało się od głosu.

fot. www.ostrzeszow.pl

Ogłoszenia
J3M