52-latek wpadł w szał i obrzucił interweniujących policjantów kamieniami, gdy ci próbowali zaprowadzić porządek. Wcześniej agresor wtargnął na posesję sąsiada i zniszczył zaparkowany tam samochód.

Funkcjonariusze informację o awanturującym się mieszkańcu jednej z podgrabowskich wsi otrzymali 5 października około godz. 22:30. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie otrzymał zgłoszenie od zdenerwowanego mężczyzny, który twierdził, że na teren jego posesji wszedł sąsiad, z którym był skonfliktowany, odciął przewody monitoringu i zaczął obrzucać kamieniami zaparkowanego obok domu opla vectrę.

Furiat wybił przednią szybę, uszkodził również pokrywę silnika, błotnik i zderzak. Łącznie straty oszacowano na 800 zł. To jednak nie wszystko. Kiedy mężczyzna zobaczył mundurowych, zaczął rzucać kamieniami w ich kierunku, uderzając jednego z nich w bark, a drugiego w plecy, po czym rzucił się do ucieczki. - Obecność interweniujących funkcjonariuszy nie spowodowała, że sprawca uspokoił się i zechciał podjąć rozmowę celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Zatrzymano go w kotłowni, kiedy rzucał pieńkami drewna w stronę policjantów, trafiając ich w nogi - mówi st. sierż. Agnieszka Szołdra, rzecznik prasowy ostrzeszowskiej komendy policji. - Podczas transportowania sprawcy do KPP Ostrzeszów, a następnie osadzania w policyjnym areszcie, mężczyzna zachował się nerwowo i agresywne; takie zachowanie trwało przez kolejnych kilka godzin. Był on pod działaniem alkoholu, co dodatkowo utrudniało kontakt oraz współpracę.

Mundurowi obezwładnili sprawcę i umieścili go w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje prokurator. Grozi mu nawet do 5 lat więzienia.RED