W ostatnim czasie zima pokazuje swoje mniej przyjazne oblicze. Opady śniegu spowodowały utrudnienia, z którymi borykają się zarówno kierowcy, jak i piesi. To, co dla większości z nas jest jednak tylko przejściową niedogodnością, dla niektórych bywa przeszkodą nie do przebycia.

W środę naszą redakcję odwiedziła grupa uczniów Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego, która wybrała się na seans do miejscowego kina. W grupie tej był m.in. poruszający się na wózku Michał.

- Jest fatalnie – wyznał. – Gdyby nie pomoc pani Małgosi i koleżanek, nie miałbym możliwości wyjścia i poruszania się po mieście. Są warunki zimowe i osoba niepełnosprawna nie jest w stanie poruszać się po Ostrzeszowie.

Problemem są przede wszystkim zwały śniegu zalegające na styku chodnika i przejścia dla pieszych, powstałe podczas odśnieżania jezdni. W pełni sprawna osoba może sobie oczywiście z nimi poradzić, choć często nie bez trudu. Człowiek na wózku czy osoba w podeszłym wieku muszą natomiast liczyć na życzliwość innych. Swojego oburzenia z powodu takiego stanu rzeczy nie kryje opiekunka grupy uczniów.

- Jako nauczyciel prowadziłam wózek, a warunki drogowe nie pozwalały na to, aby samemu, indywidualnie go przeprowadzić. Zwróciliśmy też uwagę na osoby w podeszłym wieku, które oczekiwały od nas pomocy, żeby mogły przejść na drugą stronę. Wiadomo, że trzeba wyjść do miasta, do lekarza, gdziekolwiek, a nie ma możliwości przeprowadzenia wózka na pasach. Najgorsza sytuacja panował dzisiaj na trasie pomiędzy galerią a kinem. Śnieg jest bardzo wysoko, jest breja… Uczeń, który normalnie nie potrzebuje pomocy drugiej osoby, nie ma teraz możliwości poruszania się w mieście. Gdyby chciał zrobić zakupy, czy iść do lekarza, absolutnie nie miałby takiej możliwości.

Dlatego właśnie nasza rozmówczyni zwraca się tą drogą do wszystkich zarządców dróg i ulic w mieście o większą dbałość o bezpieczeństwo osób starszych i niepełnosprawnych.

- Spychanie śniegu na boki nie zdaje egzaminu, bo w rezultacie przejście z jednej na drugą stronę jezdni staje się autentycznie niemożliwe – podkreśla kobieta. – Dzisiaj był seans dla osób niepełnosprawnych z warsztatów terapii zajęciowej czy domów pomocy społecznej i miały one problem z przedostaniem się do kina. Światła włączają się tam dosłownie na sekundę. Jestem na środku przejścia z wózkiem i w tym momencie gasną. Niewiele brakowało do wypadku.

Miejmy nadzieję, że zarządcy dróg zapoznają się z tymi słowami i potraktują je poważnie. Przejścia dla pieszych to miejsca szczególnie newralgiczne, wymagające systematycznego dozoru i zabezpieczenia. Ludzie starsi oraz niepełnosprawni i tak spotykają na swojej drodze mnóstwo przeszkód, utrudniających im codzienne funkcjonowanie. Skutki zimy z całą pewnością nie muszą i nie powinny być jedną z nich. ŁŚ

Reklama