Jedną z ważniejszych decyzji podjętych podczas ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej w Ostrzeszowie było przekazanie spółce Zakład Gospodarki Mieszkaniowej półhektarowej działki, na której w niedalekiej przyszłości rozpocząć się ma budowa bloku komunalnego. Podczas sesji pojawiło się też kilka nowych szczegółów dotyczących planowanej inwestycji.

Uchwałę w tej sprawie zaprezentowała wiceburmistrz Barbara Gmerek. Sławomir Odrobiński skarżył się na to, że przedłożenia projektu uchwały nie poprzedziły rozmowy z radnymi, podczas których zostaliby oni zapoznani z zamiarami dotyczącymi przeznaczenia działki.

- Kiedy, jako samorząd, przystępowaliśmy do budowy bloku na ul. Zielonej, otrzymaliśmy teczkę dokumentacyjną, gdzie były rozwiązania koncepcyjne, sposoby zabezpieczenia finansowego oraz grupa docelowa, do której te mieszkania są adresowane – przypominał Odrobiński. – Dlatego nie mam w tej chwili podstaw, żeby głosować za tą uchwałą i się wstrzymam. Mieliśmy podobny sposób procedowania nad uchwałą śmieciową, kiedy podwyżki w jednych grupach bardzo wysokie, w drugich niższe, nie zostały wyjaśnione w uzasadnieniu. Bez określenia celów i środków dojścia do tych celów, myślę, że Rada podejmuje tę decyzję bardzo mocno w ciemno.

W odpowiedzi, wiceburmistrz Gmerek powiedziała:

- Jeśli chodzi o budowę mieszkań komunalnych przy ulicy Zielonej to, z tego co wiem, miasto dokładało się wtedy do inwestycji i dlatego szanowni państwo radni otrzymali tak bogaty materiał.

B. Gmerek poinformowała zebranych, że w założeniu nowe mieszkania trafić mają w ręce ludzi o średnich dochodach, którzy nie posiadają zdolności kredytowej, ale jednocześnie stać ich na opłacanie czynszu i stopniowe dochodzenie do prawa własności lokalu. Jak dodała wiceburmistrz, po przeprowadzonej analizie okazało się, że powierzenie inwestycji spółce ZGM jest rozwiązaniem najkorzystniejszym.

- Program „Mieszkanie plus”, generalnie jest bardziej kosztowny i wymaga powołania kolejnej spółki, spółki celowej, która i tak jest nadzorowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego. W związku z tym, jeżeli władze miasta nie będą miały nad nią kontroli to nie bardzo widzę zasadność wchodzenia w taki program. Tym bardziej, że jest kosztowniejszy dla potencjalnych najemców. Jeżeli mówimy o towarzystwach budownictwa społecznego, to w tej opcji najemcy nigdy nie dochodzą do własności. Dopóki nie zostaną zmienione przepisy dotyczące towarzystw budownictwa społecznego, to najemcy płacą tzw. wkład partycypacyjny, ale nie mają możliwości dojścia do własności.

S. Odrobiński zgłaszał jednak kolejne uwagi dotyczące planowanej inwestycji. Zastanawiał się, czy ZGM, budując mieszkania komunalne, wykreśla ze swojego programu mieszkania socjalne. Zwracał uwagę, że spółka wciąż spłaca kredyt zaciągnięty na budowę bloku przy ul. Zielonej i kolejne tego typu zobowiązanie znacznie ograniczy możliwości jej działania.

- Po trzecie, mamy również do zagospodarowania tzw. budynki poszkolne, z którymi, jak wiemy, do tej pory spółka nie może sobie finansowo poradzić – kontynuował radny. – Dlatego apeluję, aby tego typu decyzje były poprzedzone głębszymi analizami. Żebyśmy, jako radni, mieli do takich analiz wgląd.

Według Odrobińskiego, jedno zdanie uzasadnienia w przypadku przekazania działki o wartości blisko 800 tys. zł. to zdecydowanie za mało. O przyszłość obiektów po zlikwidowanych szkołach podstawowych pytał także radny Grzegorz Więcek.

- Biorąc pod uwagę stan tych obiektów oraz całą procedurę, która musi zostać przeprowadzona, na dzień dzisiejszy spółka nie ma podstaw do tego, żeby się nimi w ogóle zajmować – oświadczyła B. Gmerek. – Przede wszystkim, obiekty te były w tzw. trwałym zarządzie obiektów szkolnych. Ten trwały zarząd musiał zostać wygaszony. Przy budynkach są duże działki, które nie muszą być wnoszone do spółki. Musimy je jakoś inaczej zagospodarować, myślimy o tym. Natomiast musi być przeprowadzony proces podziału tych działek, tak, ażeby całości nie przekazywać dla spółki.

B. Gmerek zapowiedziała, że w pierwszej kolejności gmina zajmie się zagospodarowaniem byłej siedziby szkoły podstawowej w Olszynie. Co do pozostałych budynków, decyzje jeszcze nie zapadły. Wiceburmistrz odniosła się ponadto do stwierdzeń dotyczących znacznego obciążenia spółki ZGM kredytami.

- Poszukujemy opcji dofinansowania inwestycji. Wiemy, że są środki, które spółka mogłaby na ten cel pozyskać i wspomóc tę inwestycję.

B. Gmerek zapewniała, że budowa bloku komunalnego nie oznacza rezygnacji z budowy mieszkań socjalnych.