Zgłoszenie o dryfujących w rzece Prośnie zwłokach kilkuletniego dziecka postawiło w poniedziałek na równe nogi ostrzeszowskie służby. Na szczęście okazało się, że był to tylko fałszywy alarm.

Strażacy informację otrzymali około godz. 19:30. - Z telefonicznego zgłoszenia wynikało, że w odległości 5 metrów od linii brzegowej najprawdopodobniej widać brzuszek i rączkę dziecka – mówi Albert Warszawski z KP PSP w Ostrzeszowie. - Dyżurny natychmiast zadysponował na miejsce trzy zastępy z JRG, przyczepkę do ratownictwa wodnego i grupę wodną - nurkową z JRG Sieradz.
Na szczęście był to tylko fałszywy alarm. - Ratownicy ubrali się w specjalistyczne ubrania wypornościowe, asekurowani linką weszli do wody i wtedy okazało się, że w wodzie były wnętrzności jakiegoś zwierzęcia – dodaje strażak. - W tym momencie kierujący działaniami uznał to zdarzenie jako fałszywy alarm i odwołano grupę specjalistyczną, a my swoje czynności zakończyliśmy. RED

fot. OSP Doruchów

Reklama