Choć ma dopiero 12 lat, znają go chyba wszyscy mieszkańcy ziemi ostrzeszowskiej. Jego wokalne popisy uświetniały wiele odbywających się tutaj wydarzeń. Kilka lat temu zdobył tytuł „Idola publiczności” oraz „Mini Idola” w konkursach organizowanych przez Ostrzeszowskie Centrum Kultury. W ubiegłym roku głośno było o jego występie w talent show „The Voice Kids”. Teraz przed Oskarem Gomółką kolejne wyzwania i poważne życiowe zmiany. Opowiedział nam o tym.

Oskar, przed Tobą kolejna po The Voice Kids telewizyjna przygoda. Powiedz, kiedy, gdzie i w jakiej roli będziemy mogli Cię oglądać?

- Będzie mnie można oglądać od 3 września na kanale TV4 w programie „Nasza Klasa TV4”. Premiery będą we wtorki o 21:30 i 22:00, a powtórki odcinków w piątki o godz. 21.00 i 21.30 oraz w niedziele o godz. 15.00 i 15.30. Myślę, że każdy może wybrać dogodny dla siebie termin, więc zapraszam serdecznie przed telewizory. W programie będę jednym z 16 uczniów, którzy zadają gwiazdom różne ciekawe pytania i wymyślają dla nich zadania. Będzie wesoło, a przy okazji poznają Państwo różne ciekawostki z ich życia.

Jak to się stało, że będziesz uczestnikiem tego programu? Wziąłeś udział w castingu?

- Wszystko zaczęło się od tego, że natknąłem się na ogłoszenie z informacją, iż poszukiwane są dzieci do udziału w programie telewizyjnym. Wysłałem więc zgłoszenie i zdjęcia. Potem zostałem poproszony o nagranie krótkiego filmiku o sobie. Myślę, że się spodobał, gdyż zaproszono mnie na ostatni etap eliminacji. Pojechałem do Warszawy do studia Cyfrowego Polsatu. Tam przez kilka godzin odbywał się casting. Już na drugi dzień dostałem informację, że zostałem przyjęty do programu.

Jakie gwiazdy miałeś okazję spotkać i poznać podczas nagrań? Kto wywarł na Tobie najlepsze wrażenie?

- W czasie nagrań spotkałem ciekawe osoby: Tomasza Oświecińskiego, Rudą z Red Lips, Gabrielę Muskałę, Rafała Rutkowskiego, Karola Strasburgera, Antka Królikowskiego, Edytę Herbuś, Wojciecha Łozowskiego i wiele innych. Nie będę występował ze wszystkimi poznanymi osobami, gdyż nie we wszystkich odcinkach są te same dzieci. Cieszę się jednak, że miałem okazję spotkać tyle gwiazd. Najlepsze wrażenie wywarł na mnie Igor Kwiatkowski, który jest niezwykle wesoły i sympatyczny. Potrafi rozbawić każdego. Zdradzę, że nagrał też dla mnie krótki filmik, który w odpowiednim czasie opublikuję na swojej stronie na Facebooku.

Może zdradzisz nam coś z telewizyjnej kuchni. Czy wszystko, co zobaczymy, jest wyreżyserowane i narzucone z góry, czy możesz także wykazać się własną pomysłowością?

- To, co Państwo zobaczą, jest po części reżyserowane, np. kiedy i kto ma zadawać pytania, aby dobrze się to oglądało, ale każdy z uczniów musiał wykazać się pomysłowością w wymyślaniu pytań dla poszczególnych gwiazd.

W ilu odcinkach programu wystąpisz i czy jest szansa na kolejne sezony z Twoim udziałem?

- Wystąpię w 7 odcinkach programu (w sumie będzie ich ok. 22). Myślę, że mam szansę wziąć udział w kolejnych sezonach, o ile będą mogły zostać osoby z tej edycji. Być może czeka też Państwa świąteczna niespodzianka z moim udziałem, ale to jeszcze nic pewnego.

Telewizja to jednak tylko jedna z wielu Twoich aktywności. Powiedz, czym się teraz zajmujesz na co dzień i jak realizujesz swoje muzyczne zainteresowania?

- Przede wszystkim pomaga mi nauka w szkole muzycznej. W tym roku skończyłem I stopień fortepianu w klasie p. Krystyny Zając, której serdecznie dziękuję za wszystko, czego mnie nauczyła.

 Śpiewam tez solo oraz w Chórze Chłopięcym Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, z którym koncertuję w różnych miejscach w kraju i na świecie. Być może uda nam się kiedyś przyjechać do ostrzeszowskiego klasztorku i wziąć udział w „Perłach w koronie”. Prawdopodobnie w październiku będzie mnie też można zobaczyć na deskach Opery Wrocławskiej, gdzie mam zagrać rolę Omara w spektaklu „Yemaya” Zygmunta Krauzego. To również będzie niezwykła muzyczna przygoda.

Z tego co wiem, już wkrótce Wrocław stanie się Twoim stałym miejscem zamieszkania. Nie żal Ci trochę rozstawać się z rodzinnym Ostrzeszowem?

- Tak, przeprowadzam się. Będę chodził do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu. Tam będę mógł dalej się rozwijać. Myślę, że nowa szkoła mi się spodoba, chociaż na razie nikogo w niej nie znam. Oczywiście, trochę trudno jest mi się rozstać z Ostrzeszowem, kolegami, nauczycielami... Przeżyłem tu wiele niezapomnianych chwil. Na szczęście będę czasami przyjeżdżał. Mam nadzieję, że nie stracę ze wszystkimi kontaktu i że uda mi się odwiedzić kiedyś szkołę. Zapraszam też do Wrocławia. Być może wystąpię jeszcze kiedyś przed ostrzeszowską publicznością, która zawsze przyjmowała mnie niezwykle sympatycznie. Chciałbym też nadal należeć do zespołu muzyki dawnej „Jubilo”, w którym gram od 6 lat, ale nie wiem, czy będzie to możliwe.

Z pasją zawsze wiążą się marzenia. Jakie są Twoje?

- Chciałbym skończyć kiedyś Akademię Muzyczną we Wrocławiu i zostać muzykiem. Moim marzeniem jest też założenie własnego studia nagrań. Mam już trochę sprzętu i zaczynam uczyć się homerecordingu, więc myślę, że jestem na dobrej drodze. Moją drugą pasją są podróże. Być może uda mi się połączyć obie te rzeczy. Proszę trzymać za mnie kciuki.

 

Od redakcji

Pierwszy występ Oskara w programie „Nasza klasa TV4” już w najbliższy wtorek (3 września). Bohaterem odcinka będzie wówczas Rafał Rutkowski, aktor znany z takich filmów jak „Listy do M. 2” czy „Planeta singli”. Zapraszamy przed telewizory.