Drodzy mieszkańcy Powiatu Ostrzeszowskiego!

Zaistniała sytuacja i różnorodne, nie zawsze przychylne głosy lokalnej społeczności na temat  strajku, wymusiły potrzebę zabrania w tej sprawie głosu.

Decyzje o przystąpieniu do sporu zbiorowego nie były dla nas łatwe i powodują rozdarcie wewnętrzne. Z jednej strony mamy świadomość, jak wiele utrudnień spowodowało pozostanie dzieci w domach, z drugiej, każdy z nas czuje, że już najwyższy czas walczyć o własną godność. Mimo iż lekcje nie odbywają się normalnie, być może dla Państwa dzieci to jedna z pierwszych lekcji demokracji, z jaką stykają się w swoim życiu. Nikt z nas nie spodziewał się, że przyjdzie nam żyć w takich czasach, w których  rząd woli w nocy  uchwalać rozporządzenie pozwalające na udział w komisjach egzaminacyjnych: strażaków, policjantów, emerytów … łamiące wszelkie prawa oświatowe, niż podjąć z nami rozmowy. Żyjemy w Państwie, w którym media manipulują opinią publiczną, podając nieprawdziwe dane. Informacje dotyczące rzekomych zarobków nauczycieli na poziomie średnio 5,5 tys. złotych na rękę, są mocno zawyżone i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Podobnie kwoty podwyżek, o jakie walczymy, są podawane w zafałszowany sposób. 1000 zł,  z naciskiem na słowo brutto,  podwyżki, które tak zapadło w pamięć społeczeństwu, to jeden z naszych wcześniejszych  postulatów, który został już zastąpiony inną propozycją tj. 30 proc. podwyżki od kwoty brutto zarobków, rozłożoną  na  trzy raty. Poniżej przedstawiamy kilka istotnych a przede wszystkim prawdziwych statystyk.


Dla porównania średnia krajowa w gospodarce 2019 r.

Brutto 4949,42 zł

Netto 3515,48 zł

Źródło GUS , dane za luty 2019 r.

Jeżeli miarą wartości zawodu w Polsce jest wynagrodzenie, jakie otrzymuje dana grupa zawodowa, to okazuje się, że zawód nauczyciela jest niewiele wart w naszym Państwie (nawet nie otrzymujemy średniej płacy w Polsce, jak wynika z powyższych danych), a system edukacji naszych dzieci mamy przestarzały i niedofinansowany. Chaos w podstawach programowych związany z reformą przeprowadzoną w sposób nieprzemyślany i słabo przygotowany, przeładowane klasy i niedofinansowana szkoła pod względem wyposażenia sprawia, że nasza praca staje się, co raz to bardziej trudna i mało efektywna. Młodzi nauczyciele, którzy dopiero zaczynają swoją drogę zawodową, mają przed sobą aż 15-letnią perspektywę awansu zawodowego, która rozpoczyna się kwotą netto 1800 zł a kończy kwotą 3000 zł. Czy jest to dla nich atrakcyjna perspektywa? Za chwilę będziemy świadkami ogromnego deficytu w szkołach, gdyż nikt nie będzie chciał w nich pracować.

Dodatkową frustrację i oburzenie budzi w nas powszechna opinia społeczna, iż jesteśmy grupą zawodową „nierobów”, spędzających 18 godzin w pracy, mającą dwa miesiące wakacji, ferie, wszelkie przerwy świąteczne i mamy jeszcze za to wszystko płacone. Większość społeczeństwa zapomina, że nasza praca to nie tylko godziny dydaktyczne, ale również przygotowanie do nich, wielogodzinne sprawdzanie prac uczniowskich, podnoszenie swoich kwalifikacji i umiejętności pedagogicznych, dyspozycyjność niemal 24 godzinna dla rodziców, zajęcia pozalekcyjne, opieka nad dziećmi i młodzieżą na wyjazdach szkolnych, rady pedagogiczne i szkoleniowe czy nauczanie indywidualne, przyznawane niektórym uczniom ze względu na ich stan zdrowia. Mówienie, że pracujemy tylko wtedy, kiedy uczymy to tak jakby powiedzieć, ze strażak pracuje tylko wtedy, kiedy gasi pożar.

Patrząc na urywki filmów z dużych miast w Polsce, cieszy nas poparcie i zrozumienie rodziców, uczniów i obywateli, z jakim spotykają się nauczyciele. Tym bardziej przykro nam, że w tak małej społeczności jak Ostrzeszów, w której wszyscy się niemal znamy spotykamy się z taką krytyką. To oznacza, że manipulacja i próby skłócenia społeczeństwa w stylu iście PRL-owskim są niezwykle skuteczne i przynoszą zamierzone efekty.

 

Nauczyciele

Zespołu Szkół Nr 2

im. Przyjaźni Polsko-Norweskiej

 w Ostrzeszowie

Reklama