Certyfikowany sprzęt jednorazowy oraz wsparcie finansowe – tego najbardziej potrzebuje obecnie szpital w Ostrzeszowie. W całym powiecie organizowanych jest szereg akcji społecznych mających na celu wsparcie pracowników służby zdrowia w tym niezwykle trudnym dla nich czasie.

Na ogłaszane apele odpowiadają pozytywnie koła gospodyń wiejskich, indywidualni mieszkańcy, a także przedsiębiorcy, dostarczający niezbędne materiały. To oczywiście niezwykle cenne wsparcie, za które dyrekcja szpitala oraz władze powiatu składają serdeczne podziękowania, ale niestety potrzeby są znacznie większe.

- Myślę, że szpitalowi potrzebny jest przede wszystkim profesjonalny sprzęt ochronny - podkreśla starosta Lech Janicki. – To, co pozyskujemy dzięki różnym akcjom i aktywności przedsiębiorców, to jest sprzęt, który służy kwestiom podstawowym. Natomiast do tego typu placówki powinien przede wszystkim trafiać sprzęt certyfikowany pod kątem jakości. Sprzęt produkowany u nas, maseczki i kombinezony, bardzo się przydaje, ale jest potrzebny także ten certyfikowany.

Tego rodzaju zapotrzebowanie zostało już zgłoszone Wojewodzie Wielkopolskiemu. Tym, co już wkrótce może stać się niezwykle poważnym problemem są również finanse szpitala.

- W obecnym czasie jest bardzo ograniczona liczba pacjentów. Szpital na procedurach i zabiegach jak do tej pory nie zarabia – podkreśla starosta. – Boimy się takiej sytuacji, że za miesiąc lub półtora będzie się to wiązało z niewydolnością szpitala, jeśli chodzi o stronę finansową. Mamy zamiar na najbliższej sesji podjąć uchwałę odnośnie przekazania kwoty pół miliona złotych dla szpitala na wydatki majątkowe, ale też liczymy się z tym, że może być potrzebne drugie tyle na podtrzymanie kondycji placówki. W związku z tym trzymamy te środki niejako w zapasie, aby w danym momencie interweniować, ponieważ trzeba zapewnić ciągłość pracy tej placówki.

W tym przypadku samorządowcy liczą z kolei przede wszystkim na Narodowy Fundusz Zdrowia.

- Na ten moment wszystko działa, jest równowaga. Boimy się jednak najbliższych tygodni i miesięcy – nie kryje L. Janicki.

O powadze sytuacji najlepiej świadczy, opublikowany pod koniec ubiegłego tygodnia, apel prezesa Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia. Marek Nowiński zwraca się w nim do przedsiębiorców, samorządowców i wszystkich ludzi dobrej woli o finansowe wsparcie szpitala.

„Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 to stan wyjątkowy i skala zagrożenia, z jaką nie mieliśmy dotąd do czynienia. Sytuacja wymusza pilne działania doraźne i konieczność podjęcia dodatkowych kroków takich jak: zakupy niezbędnego sprzętu medycznego oraz środków ochrony osobistej, które przekładają się na zapewnienie bezpieczeństwa zarówno pacjentów, jak i naszego personelu medycznego. Ostrzeszowski szpital cały czas pełni służbę i stanowi zabezpieczenie dla mieszkańców powiatu w różnych sytuacjach zdrowotnych, nie tylko tych związanych z zagrożeniem koronawirusem. Lekarze i pielęgniarki, cały nasz personel działa pod wielką presją, w warunkach stałego zagrożenia, a przewidujemy, że będziemy musieli podjąć nowe wyzwania w związku z rozwijającą się pandemią. W ostatnim czasie nastąpił drastyczny wzrost bieżących kosztów wszelkich usług i towarów, co budzi nasz poważny niepokój, tym bardziej, że przewidujemy znaczny spadek wpływów za świadczone usługi z Narodowego Funduszu Zdrowia.”- czytamy w nim.

Starosta Janicki przyznaje, że prawdziwą próbą dla wydolności szpitala i całej służby zdrowia na poziomie powiatu będzie pojawienie się pierwszego przypadku zachorowania. Miejmy więc nadzieję, że się go nie doczekamy.