W sobotę (3 lipca) drużyna UKS Piast Poprava Ostrzeszów rozegrała na wyjeździe pierwszy pojedynek w ramach dwumeczu z AZS AWFiS Gdańsk, którego stawką jest awans do pierwszej ligi tenisa stołowego. Niestety gospodarze nie okazali się gościnni i zwyciężyli 7:3. Ostrzeszowianie nie składają jednak broni i zapowiadają, że w rewanżu stoczą zaciekłą walkę o każdy punkt.

Ogłoszenia
wrobel

Zgodnie z przewidywaniami Gdańszczanie okazali się niezwykle trudnym i wymagającym rywalem. Zdaniem prezesa UKS Piast Poprava Ostrzeszów Jarosława Krzywaźni końcowy wynik nie odzwierciedla jednak przebiegu gry.

Przegraliśmy aż pięć meczów w stosunku 2:3 – podkreślił. Mógł być remis, ale mogliśmy też spokojnie wygrać 7:3 i być w bardzo komfortowej sytuacji. Ten wynik sprawia, że naprawdę jesteśmy pod ścianą i będzie nam bardzo ciężko w rewanżu.

Co mogło w głównej mierze przyczynić się do przegranej? W opinii Jarosława Krzywaźni nie było to zmęczenie spowodowane podróżą do Gdańska. Nasi zawodnicy dotarli bowiem na miejsce już w przeddzień meczu i mieli czas na wypoczynek. Znaczenie mogła mieć natomiast stawka spotkania.

Zdawaliśmy sobie sprawę, jak trudne jest to zadanie, ale gdy ograliśmy Wamet Dąbcze, zaczęło do nas docierać, że pierwsza liga jest rzeczywiście na wyciągnięcie ręki. Mam wrażenie, że być może trochę nas to sparaliżowało na początku sobotniego meczu ocenia prezes UKS Piast Poprava. – Uważam, że bardzo słabo rozpoczęliśmy ten mecz i później było nam bardzo trudno do niego wrócić. Uważam, że zabrakło nam szczęścia, a nie umiejętności. Nie dzieli nas duża różnica pomiędzy zespołem z Gdańska. Jesteśmy w stanie w rewanżu wygrać. Jestem pewien, że wrócimy w sobotę mocniejsi i w lepszej dyspozycji.

Problem w tym, że AZS trzeba pokonać przynajmniej w takim samym stosunku, w jakim wygrał z Ostrzeszowem.

– My nie jechaliśmy do Gdańska po zwycięstwo. Jechaliśmy po dobry wynik, za taki uważaliśmy remis – przekonuje Krzywaźnia. –Natomiast wynik 7:3 na pewno mocno komplikuje naszą sytuację. Można powiedzieć, że to Gdańsk będzie zdecydowanym faworytem tego dwumeczu, bo są w bardzo komfortowej sytuacji. Ale już nie raz byliśmy pod ścianą i nikt nie dawał nam szans, a mimo to umieliśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ambicje są duże, jesteśmy bojowo nastawieni i na pewno się nie poddamy, choć tak trudnego zadania jeszcze przed nami nie było.

Rozpoczynający się tydzień ma zatem upływać przede wszystkim pod znakiem intensywnych treningów i przygotowań. Ostrzeszowski zespół czuje, że tkwią w nim duże rezerwy, a w ostatnią sobotę nie pokazał pełni swych możliwości. Potwierdzenie tych słów ma nastąpić 10 lipca o godzinie 16.00 w sali OSS Piast w Ostrzeszowie.

– Wsparcie kibiców jest dla nas kluczowe. Liczymy, że sala zapełni się i będziemy mogli liczyć na gromki doping– mówi prezes UKS Piast Poprava.

Jesteśmy pewni, że kibice nie zawiodą i zrobią wszystko, by najbliższa sobota stała się w Ostrzeszowie świętem tenisa stołowego.

Ogłoszenia
Zielony Ogród