Na swoim ostatnim posiedzeniu Rada Powiatu w Ostrzeszowie wyraziła zgodę na sprzedaż dworku w Kuźnicy Grabowskiej. To kolejny, być może już ostatni, etap rozmów z władzami gminy Kraszewice, które już w zeszłym roku wyraziły chęć przejęcia obiektu na własność, aby następnie przeprowadzić jego gruntowny remont. Dotąd jednak mowa była o zamianie. Teraz pojawiła się opcja zakupu, choć cenę poznamy dopiero po określeniu jej przez rzeczoznawcę.

Ogłoszenia
Wawrzyniak reklama

Dworek wraz z otaczającym go, zabytkowym, parkiem stanowi część majątku przedwojennego właściciela dóbr kuźnickich Karola Oxnera. Przez wiele lat mieścił się w nim ośrodek zdrowia, urząd gminy i szkoła rolnicza, gminna biblioteka, hotel dla pracowników lokalnych firm, a także znane w całej Polce Muzeum Elementarza im. prof. Mariana Falskiego. W związku ze zbliżającym się 600-leciem powstania Kuźnicy Grabowskiej, w listopadzie ubiegłego roku mieszkańcy tej miejscowości wraz z samorządem Kraszewic zwrócili się do Rady Powiatu z petycją dotyczącą zbycia dworku na rzecz gminy. Podpisy złożyło pod nią ponad 230 osób. Efektem było podjęcie uchwały zakładającej przeprowadzenie zamiany. Jako zapłatę za dworek kraszewicki samorząd proponował wówczas 2,5 ha 25-letniego lasu, naprawę drogi powiatowej lub wsparcie szpitala, np. poprzez zakup potrzebnego sprzętu medycznego. Ten wariant wydaje się już jednak nieaktualny, a jako obowiązujący należy traktować sprzedaż.

Musimy być jak jedna drużyna

Co na to radni powiatowi? Część z nich nie kryła dezaprobaty.

Proszę wszystkich radnych powiatu, aby nie działali pod wpływem różnych nacisków, nie będę mówił jakich, innych osób i partii, tylko zgodnie z własnym sumieniem podejmowali decyzje, które wpływają na dobro naszego powiatu – apelował wiceprzewodniczący Jerzy Mucha. – W takich sprawach musimy być jak jedna drużyna, obojętnie czy zielony czy czerwony, która gra do jednej bramki. Mam nadzieję, że tak będzie, ale z tego co tu wynika niestety, siła wyższa.

Po drugiej stronie barykady znajdował się drugi z wiceprzewodniczących – Radosław Gatkowski.

Nie jest ten dworek przekazywany za darmo – podkreślił. – Powiat będzie miał z tego środki, które można zainwestować w dobry sprzęt dla szpitala czy zakup jakiejś nieruchomości. W ten sposób upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Będziemy mieli pięknie wyremontowany dworek w Kuźnicy Grabowskiej i jeszcze zobaczycie państwo, że nie będziecie żałować swojej decyzji, jeżeli będzie ona na tak.

Do głosowania za sprzedażą zachęcał też radny Ignacy Śmiatacz. Jak mówił, przekonała go koncepcja przyszłości dworku zaprezentowana przez gminę Kraszewice.

…która jako jedyna ma teraz pomysł na władanie tym obiektem – ocenił.

Jego wątpliwości wzbudziła natomiast kwestia ceny. Według niego, w uchwale powinno się wpisać konkretną kwotę, więc zaproponował sformułowanie „nie mniej niż milion złotych”, co w opinii prawnika było naruszeniem obowiązujących przepisów.

Niech mnie pan przekona, że my tego dworku nie oddamy za 50 tysięcy złotych zwrócił się do radcy prawnego Patryka Wróbla, który odpowiedział. – Zgodnie z ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami cenę nieruchomości ustala się w wysokości nie niższej niż jej wartość, czyli musi być zrobiony operat szacunkowy tej nieruchomości. Zarząd powiatu będzie zawierał umowę z gminą Kraszewice na cenę nie niższą, ale być może wyższą niż wartość nieruchomości. Nie wiem, jaka będzie to wartość.

Dom bez gospodarza dziczeje

Głos w dyskusji zabrał również radny Arkadiusz Suchanecki.

Nie sprzedajemy tego podmiotowi prywatnemu, tylko gminie i to będzie służyło tak mieszkańcom gminy Kraszewice, jak i całego powiatu – argumentował. – Uważam, że nie robimy żadnego złego interesu, bo to idzie w ręce samorządowe. Dom bez gospodarza dziczeje. Musi być gospodarz i dobrze by było, gdyby trafiło to w dobre ręce.

Jak przypomniał radny Adam Grzyb, gmina Kraszewice złożyła wniosek o przyznanie jej dotacji na rewitalizację dworku w Kuźnicy Grabowskiej ze środków Rządowego Programu Odbudowy Zabytków.

Żeby aplikować o te środki gmina Kraszewice nie musi od powiatu tego dworku kupować – dodał, – Dzisiaj wywołanie tej uchwały jest przedwczesne, bo rozstrzygnięcia w ramach Polskiego Ładu nadal nie ma. Nie wiemy, czy gmina Kraszewice dostanie finansowanie. Oczywiście życzę jak najlepiej, żeby ten projekt przeszedł, żeby zostało to sfinansowane, żeby ten dworek wypiękniał, żeby została też zrobiona rewitalizacja 400-letniego parku. To wszystkim się na pewno przysłuży, ale jaki jest w tym interes powiatu, aby już na tym etapie się nieruchomości wyzbywać? Wiem, że zarząd ma zgodę, z której może skorzystać bądź nie, ale w ten sposób już niczego nie zablokujemy i niczego nie zmienimy. Może być hipotetyczna sytuacja, że dofinansowania nie będzie, i co wtedy?

Nie mamy pomysłu na ten budynek

W przekonaniu A. Grzyba, sprzedawanie dworku za 900 tysięcy czy nawet milion złotych nie jest dobrym interesem z punktu widzenia powiatu.

900 tysięcy złotych to jest kilometr nowego chodnika – zwrócił uwagę. Powinniśmy wyczekać i zobaczyć co się wydarzy po rozstrzygnięciu Polskiego Ładu. Uważam, że ten milion złotych, bo pewnie o takiej kwocie mówimy, to nie jest aż tak wiele, żeby z takiej nieruchomości rezygnować. Nigdy już takiej w zasobach powiatu nie będzie.

Innego zdania był przewodniczący Rady Powiatu Tomasz Maciejewski.

My nie mamy pomysłu na ten budynek, my nie mamy złotówki na ten budynek, a oprócz tego mamy kilka innych budynków, które wymagają natychmiastowego remontu. I dlatego między innymi powiat zgłosił do Polskiego Ładu budynek, który służy mieszkańcom, a mianowicie dom pomocy społecznej, czy nawet dwa. Jeżeli jako radny powiatowy mam wybrać czy składać wniosek i uzyskać dofinansowanie na dwa budynki, które służą mieszkańcom i naszym zadaniom czy złożyć wniosek na budynek, w którym jest muzeum gminy Kraszewice, zawsze złożyłbym na budynki DPS.

13 radnych poparło stanowisko przewodniczącego, 4 było przeciwnego zdania, co oznacza, że Rada Powiatu zgadza się na sprzedaż gminie Kraszewice dworku w Kuźnicy Grabowskiej. ŁŚ

Ogłoszenia
J3M