W tym roku ponownie, ze względu na stan epidemii i związane z nim rygory, obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja będą miały w Mikstacie skromniejszą oprawę.

Ogłoszenia
wrobel

Jednak zgodnie z tradycją pamięć twórców naszej pierwszej ustawy zasadniczej zostanie godnie uczczona przez społeczność mikstacką. Pewnym novum jest miejsce, gdzie zostanie złożona wiązanka kwiatów, stanowiąca wyraz pamięci i uznania współczesnych dla bohaterów wydarzeń z 1793 r. Otóż w poniedziałek, 3 maja o godz. 10.30 burmistrz Henryk Zieliński w asyście zaproszonych gości złoży kwiaty pod krzyżem upamiętniającym mikstackich proboszczy pochowanych w krypcie pod kościołem św. Rocha, wśród których pierwszym był piewca ideałów Konstytucji 3 Maja ks. Łukasz Marszałkowski.

Natomiast o godz. 11.00 w kościele farnym w Mikstacie rozpocznie się uroczysta msza święta w intencji ojczyzny.

***

Z okazji majowego święta na pewno warto przypomnieć sylwetkę ks. Łukasza Marszałkowskiego, proboszcza w Mikstacie w latach 1808-1822, który żeby propagować Ustawę Rządową własnoręcznie przepisał cały jej tekst. Informacje na temat ks. Łukasza Marszałkowskiego zebrał i spisał Henryk Zieliński, badacz i miłośnik historii rodzinnego miasta, a od 2014 roku burmistrz Mikstatu.

– Była to na pewno postać nietuzinkowa, o czym najlepiej świadczy fakt, że jego biogram jako jedynego mikstaczanina znalazł się w Podręcznej Encyklopedii Kościelnej t. XXV – XXVI wydanej w 1911 r. w Warszawie. Ks. Łukasz Marszałkowski urodził się w 1756 r. w Mikstacie. I tu dożył ostatnich dni swego bogatego w dokonania życia. Wg spisu z 1791 r. dom Franciszka Marszałkowskiego (ojca Łukasza) był przy ówczesnej ul. Za kościołem (obecnie ul. Mickiewicza). Po ukończeniu nauki w Mikstacie przyszły proboszcz dalszą edukację kontynuował w Szkole Wojewódzkiej Podwydziałowej w Kaliszu. Była to szkoła utworzona w 1773 r. r. przez Komisję Edukacji Narodowej i podlegała Szkole Głównej Koronnej. Z raportów tej szkoły z lat 1778–1790 wynika, że uczyło się w niej 15 uczniów z Mikstatu. Oprócz Łukasza naukę pobierali w tej szkole m.in. jego bracia: Jakub, Jan i Wojciech, a ponadto: Andrzej Kałużniewski, Kazimierz Kaniewski, Franciszek Karkoszyński, Kacper Krzywański, Teodor Mikstacki, Szczepan Panecki, Stanisław Pasikowski, Wojciech Rachucki, Antoni Raducki, Ignacy Sosiński i Ignacy Stasierski. Po zakończeniu nauki Łukasz wstąpił do zgromadzenia Kanoników Regularnych Laterańskich CRL mających siedzibę przy kolegiacie św. Mikołaja w Kaliszu. Śluby zakonne złożył 6 grudnia 1779 r. W zgromadzeniu pełnił obowiązki kustosza, kaznodziei, sekretarza i był ostatnim przeorem kanoników kaliskich. Ponadto pełnił funkcję rektora i nauczyciela kaliskiej szkoły parafialnej. Współcześni określali go jako „człowieka światłego i energicznego”. Jako rektor szkoły otrzymywał kwartalną zapłatę od rodziców oraz 40 złotych rocznie od zgromadzenia. Jego wiekopomną zasługą w okresie kaliskim było uratowanie przed rozbiórką kolegiaty św. Mikołaja (sięgającej czasów piastowskich), którą zaborcy chcieli zrównać z ziemią i utworzyć na jej miejscu plac targowy. Losem księdza Łukasza w tym czasie pokierował zdaje się przypadek. Otóż 26 lutego 1808 r. umiera w Mikstacie proboszcz ks. Wojciech Kierzewski. Parafia w Mikstacie od poł. XVII w. zarządzana była przez zgromadzenie Kanoników Regularnych Laterańskich. Stąd pewnie zrodził się pomysł, by ks. Łukasz Marszałkowski, jako członek tego zgromadzenia objął wakującą posadę mikstackiego plebana. Raczej rzadko się zdarza, by kapłan zostawał proboszczem w miejscu swojego urodzenia. Ale w historii mikstackiej parafii taki przypadek już miał co najmniej raz miejsce. W 1775 r. proboszczem w Mikstacie został ks. Walenty Łapczyński, również rodowity mikstaczanin, który posługę swoją pełnił aż do 1791 r. W tym czasie zasłużył się m.in. odbudowując ze zniszczeń kościół św. Rocha. Tak więc ks. Łukasz Marszałkowski trafił do „swoich”. Miało to zapewne pozytywne znaczenie, bowiem jako mikstaczanin, posiadający odpowiednie wykształcenie i ogromne doświadczenie doskonale rozpoznawał potrzeby swoich rodaków, rozumiejąc ich mentalność. W czasie swojego urzędowania wspólnie z burmistrzem Stanisławem Pasikowskim – kolegą ze szkolnej ławy, prowadził dość znaczącą politykę inwestowania w majątek parafialny. To jego zasługą było dobudowanie w 1811 r. wieży zegarowej do starego kościoła farnego. Dzięki temu mikstaczanie mogli wreszcie nabyć nawyk punktualności, bowiem zegar na wieży ratuszowej – co wiemy z ówczesnych przekazów – był urządzeniem nader często psującym się.

Jako dobry gospodarz spłacił też dług miasta wobec zgromadzenia Kanoników Regularnych Laterańskich w wysokości 1 000 talarów. Jednak największą troską otaczał kościół św. Rocha. To dzięki niemu do tej świątyni dobudowano w 1809 r. wieżę dzwonniczą. Jego też zasługą było ufundowanie w latach 1814-1816 trzech dzwonów do tego kościoła, odlanych w znanej ludwisarni Beniamina Kriegera we Wrocławiu. Dzięki temu z czasem wykształciła się w Mikstacie funkcja osobnego dzwonnika u św. Rocha (jeszcze w 1918 r. wymieniany jest Michał Krzywański, jako „dzwoniorz od kościółka św. Rocha”).

Pamiątką po ks. Marszałkowskim jest też zachowany do dziś w kościele św. Rocha obraz św. Izydora Oracza z 1810 r. W czasie swojego pobytu w Mikstacie ks. Marszałkowski rozwijał swój talent pisarski. To wówczas powstały jego opracowania historyczne: „Notaty z gazet współczesnych”, „Historya królów i książąt polskich”, „Historya rewolucji francuskiej”, „Wojna Francyi z Rosyą 1812–1813”, „Wojna europoejska przeciw Francyi 1813” czy „Wiadomości o Kanonikach lateraneńskich kaliskich”. W latach 1814–1821 napisał też pierwszą „Historię Mikstatu”, przy tworzeniu której korzystał z wielu oryginalnych dokumentów miejskich. Jego poezje są przepełnione patriotyzmem jak również żalem po niespełnionej nadziei związanej z Konstytucją 3 Maja i utraconej przez Polskę niepodległości. W jednym ze swoich wierszy pisał:

„Tchnąca przyjemną wonią z Majowym porankiem

Przyszła wiosna Kwiecistym ozdobiona wiankiem.

Szczęśliwy, kto nie znając ni Smutku, ni Męki,

Wesołym okiem patrzy na te lube wdzięki.

Ten co utracił wszystko, co nie ma Ojczyzny,

Co niezatarte czasem nosi w Sercu blizny.

Dla tego, co stracił promyk słaby,

Czarną Krępą pokryte te wdzięczne powaby.

O! Ojczyzno, dla ciebie już Słońce pogodne

Nie wznijdzie, bo Tyrani i Ziomki odrodne

Słodkich nadziei pierwsze zgasiwszy promienie

Zepchnęli cię bezbożnie w straszne grobów cienie…

O, Polsko, gdyby jeszcze można cię ratować,

Któżby – kiedy giniesz – chciał życie zachować ?”

Jednak, jak mówi stare porzekadło: nieszczęścia lubią chodzić parami. I tak też stało się w pamiętnym roku 1822. W nocy z soboty na niedzielę 8/9 czerwca na miasto spadł prawdziwy kataklizm. Ogromny pożar zniszczył doszczętnie całą zwartą zabudowę. Rozprzestrzenianiu się ognia sprzyjała drewniana zabudowa oraz dachy wykonane ze słomy. Miasto w wymiarze przestrzennym w zasadzie przestało istnieć. Jak informowała Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego pożar pochłonął 60 budynków mieszkalnych, pozbawiając 100 rodzin dachu nad głową. O skali tragedii może świadczyć to, że wg ostatniego przed tym pożarem spisu z 1811 r. w Mikstacie było 135 domów i 921 mieszkańców. Cudem określić można zatrzymanie kataklizmu na linii kościoła farnego oraz to, że w ogniu życie straciła tylko jedna osoba – 40-letnia Zofia Stasierska. Nieszczęście to, i przeżycia z tym związane przyczyniły się niewątpliwie do przedwczesnej śmierci ks. Łukasza Marszałkowskiego, który tak kochał Mikstat i jego mieszkańców. Zmarł on bowiem 26 sierpnia 1822 r., w 10 dni po odpuście św. Rocha, „na puchlinę”, w wieku zaledwie 66 lat. Mikstaczan w okresie od czerwca do sierpnia dotknęły dwa nieszczęścia: utraty dobytku i znakomitego proboszcza. Jednak zgodnie z wolą ks. Łukasza jego doczesne szczątki uroczyście pochowano, jako pierwszego proboszcza, pod podłogą w kościele św. Rocha. Chciał bowiem nawet po śmierci być jak najbliżej swojego ukochanego, mikstackiego patrona.

 

www.mikstat.pl

Ogłoszenia
Gruchot