Już od bardzo długiego czasu zmorą w przychodniach, były długie kolejki do lekarza. Wcale jednak nie oznaczały one większej liczby zachorowań Polaków. Wręcz przeciwnie, duży odsetek pacjentów nie była chora, a jedynie czekała na wypisanie recepty przez lekarza. Ministerstwo Zdrowia w końcu wzięło to pod uwagę – system recept od 1 stycznia 2016 został poprawiony. Od tej daty, uprawnione do wystawiania recept są także pielęgniarki oraz położne.

Niektóre przychodnie starały się radzić z problemem samodzielnie. Niektóre placówki wdrożyły „zamawianie recept” wyłącznie w określonych godzinach, lub zostawiając po prostu karteczkę w rejestracji. Ale im większa przychodnia, tym tłum pacjentów był trudniejszy do opanowania. Wszak każdemu się bardzo spieszy, każdy chce załatwić swoją sprawę jak najpilniej.

Pacjenci zadowoleni, a pielęgniarki i położne mają więcej pracy
Oczywiście za wskazane udogodnienia, trzeba będzie zapłacić pewną cenę. Tym razem spadnie ona na pielęgniarki oraz położne, które z jednej strony od 1 stycznia 2016 roku mają więcej uprawnień, ale również zmiany wiążą się z większą ilością pracy. Oprócz wystawiania recept, do nowych obowiązków doszło także wypisanie skierowań na poszczególne badania diagnostyczne.Efektem tego, mają być zdecydowanie krótsze kolejki w przychodniach, jak i również szybsze reagowanie na potrzeby pacjentów.

Jeszcze kilka niedociągnięć
Wydawałoby się, że skoro mamy do czynienia z gotowym projektem ułożonym przez Ministerstwo Zdrowia, to nie ma żadnych przeciwwskazań, aby od razu pierwszego dnia 2016 roku poprosić o wystawienie recepty pielęgniarkę pracującą w przychodni, do której należymy.
Aby w praktyce można było korzystać z tego przywileju, pielęgniarki i położne wcześniej będą musiały odbyć odpowiednie szkolenia. Ponadto będziemy mogli zgłosić się wyłącznie do pielęgniarek, które mają przynajmniej tytuł magistra lub posiadają wykwalifikowanie w swojej dziedzinie. Szacuje się, że pielęgniarek oraz położnych, które będą mogły wykonywać czynności wskazane przez Ministra Finansów będzie około 63 tys. Na potrzebne szkolenia oraz kursy, pieniądze do podniesienia kwalifikacji wskazanej służby zdrowia, będą pochodziły z Ministerstwa, jak i również z funduszy pochodzących z Unii Europejskiej.
Pacjenci będą mogli prosić pielęgniarki o wypisywanie skierowań między innymi na badania moczu, krwi, EKG, czy też RTG klatki piersiowej.

Co na to pielęgniarki?
Do Ministerstwa Zdrowia nie dotarły jeszcze żadne opinie ze strony zainteresowanych pracowników służby zdrowia. Bardzo możliwe, że jeśli pielęgniarki oraz położne, mimo podniesienia swoich kwalifikacji i zwiększenia zakresu wykonywania swoich obowiązków, nie otrzymają za to należytego wynagrodzenia, sprawa zakończy się na ostrzu noża.