Dwaj młodzi mężczyźni (23 i 22-latek) wybili sztachetą oraz pałką teleskopową okna w osobowym fordzie focusie, po czym ruszyli w pościg na kierowcą. Byli przekonani, że namierzyli złodzieja...

Do zdarzenia doszło 12 maja tuż przed godziną 22.00, kiedy kierowca forda focusa zatrzymał się na parkingu przed sklepem wielobranżowym przy ul. Grabowskiej w Mikstacie. Chwilę później, na ten sam parking podjechał inny pojazd, z którego wysiadło dwóch młodych mężczyzn. Sprawcy wybili trzy szyby w samochodzie, powodując straty w wysokości 700 zł. - Mężczyzna zdołał odjechać, jednakże napastnicy ruszyli za nim w pościg - relacjonuje asp. sztab. Mariusz Tomczak z ostrzeszowskiej komendy policji. - Dogonili pokrzywdzonego w Przedborowie. Kierowca focusa dzięki swojej przytomności zawrócił i zgubił pościg w Mikstacie.
Funkcjonariusze Posterunku Policji w Mikstacie poinformowani o zdarzeniu wytypowali grupę osób podejrzanych. - Następnego dnia miało dojść do zatrzymania wymienionych, kiedy o dziwo, napastnicy sami zjawili się na posterunku - dodaje policjant. - Stwierdzili, że nie ma sensu się ukrywać, gdyż wiedzą, że „policja ich namierza”.
Jeden z mężczyzn to mieszkaniec Mikstatu, pozostali dwaj pochodzą z miejscowości przyległych. Podczas przesłuchania tłumaczyli, że doszło do fatalnej w skutkach pomyłki.
Jak wyjaśnili, w tym feralnym dniu pilnowali stawu przed złodziejami ryb, jednakże niedoszli złodzieje im umknęli. Postanowili ich poszukać. Bez rezultatu. Po wszystkim spotkali się wraz z innymi osobami na mikstackim rynku. Tutaj wytypowali kierowcę forda focusa, który na ich widok szybko się oddalił. Pojechali za nim i zobaczyli, że zaparkował przed sklepem wielobranżowym na ul. Grabowskiej. Nabrali więc pewności, że są to wcześniej nieupilnowani złodzieje. Postanowili wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Teraz dwóch krewkich „obrońców prawa” odpowie za zniszczenie mienia. Jak ustalono, kierowca focusa zupełnie nie jest powiązany z osobami, które miały dokonać kradzieży ryb. RED

Reklama