Ponad 700 tysięcy złotych zostało przeznaczonych dla urzędników w powiecie ostrzeszowskim na wypłatę „trzynastek”. Pierwsze wypłacono już w styczniu.

Trzynastka to 8,5% sumy wynagrodzenia za pracę otrzymanego przez pracownika w ciągu roku kalendarzowego, za który przysługuje to wynagrodzenie, czyli mniej więcej równowartość miesięcznej pensji. Zgodnie z przepisami, uprawnieni do „trzynastek”, dodatkową pensję za rok poprzedni muszą otrzymać do końca marca. Czym większa wypłata, tym większa „trzynastka”, co oznacza, że największą otrzymują ci, którzy najwięcej zarabiają. Stąd siłą rzeczy najwięcej pieniędzy wpadnie na konta burmistrzów, wójtów, ich zastępców czy kierowników wydziałów. Ale i pracownicy niższego szczebla mogą liczyć na dodatkowy zastrzyk gotówki.

By nabyć prawo do trzynastej pensji w pełnej wysokości, trzeba u danego pracodawcy przepracować cały rok kalendarzowy. - To zapis obligatoryjny, który należy wypłacić do końca miesiąca. Oczywiście otrzymują ją wszystkie jednostki, które funkcjonują na terenie powiatu, gmin itd. - tłumaczy Czesław Mitmański, skarbnik Starostwa Powiatowego w Ostrzeszowie.

Na trzynastą pensję mogą liczyć wszyscy pracownicy sfery budżetowej zatrudnieni na podstawie umowy o pracę. Zgodnie z ustawą z 12 grudnia 1997 roku o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników sfery jednostek budżetowych, takie pieniądze należą się m.in. pracownikom oświaty, pracownikom urzędów państwowych i urzędów gmin i miast, a także zatrudnionym w biurach poselskich i senatorskich.

W naszym podsumowaniu wzięliśmy pod uwagę pracowników urzędów miast i gmin powiatu ostrzeszowskiego, podając kwoty, jakie dostali „na czysto” za rok 2017. W sumie pieniądze trafiły do 342 osób. Łącznie to kwota 764.822,32 zł. Gdyby pod lupę wziąć pozostałe podległe im jednostki, sumy te byłyby o wiele większe.

Czy to dużo, czy mało? Choć pracownicy prywatnych przedsiębiorstw o takich ekstra pensjach mogą nierzadko pomarzyć, przedstawiciele urzędów tłumaczą, że nie można porównywać firmy prywatnej z administracją, gdzie płaca zależy od określonych widełek. "Trzynastka" w tym przypadku zastępuje premie, na którą czasami mogą liczyć pracownicy prywatnego sektora. - W "Biedronce" mają w tej chwili po 3,5 tysiąca brutto, u nas dziewczyny (w urzędzie - red.) dostają po 2400 zł brutto. Teraz do konkursów przystępuje kilka osób, jeszcze kilkanaście lat temu było ich o wiele więcej - słyszymy od jednego z urzędników.  RED



Reklama