Przewodnicząca Dzielnicy nr 3 w Ostrzeszowie, i część radnych, sprzeciwiała się, podczas ostatniej sesji rady miejskiej, sprzedaży dwóch działek o łącznej powierzchni około hektara w rejonie Alei Wolności, na których planowana jest budowa kolejnych bloków.

Temat problemu osiedla Grunwaldzkiego wywołała przewodnicząca Dzielnicy nr 3 Krystyna Rajska. -Tam, na całą liczbę mieszkańców, jest tylko mały trójkącik, na którym jest plac zabaw. Zresztą usytuowany tak, że staje się coraz bardziej niebezpieczny, ponieważ jest między ulicami Zieloną i Piaskową - stwierdziła. - (...) Sprzedać można nawet i urząd, tylko trzeba się zastanowić, co będą miały następne pokolenia? Bo im już absolutnie nic nie zostanie – mówiła, apelując jednocześnie do radnych, aby wstrzymali się od podjęcia decyzji w sprawie sprzedaży dwóch działek.

Z przewodniczącą nie zgodził się jednak radny Zbigniew Tomczyk. - Gmina nie tylko wyprzedaje, ale również kupuje i inwestuje – mówił, przypominając Rajskiej, że samorząd w ostatnim czasie nabył m.in. grunty pod cmentarz czy też pod budowę drogi dojazdowej na Bałczynę. Wątpliwości Rajskiej starał się rozwiać również burmistrz Mariusz Witek. - Oczywiście taki deweloper musi i powinien zagospodarować teren zgodnie z przepisami, jak również dać możliwość zabawy dzieciom oraz wypoczynku wszystkim mieszkańcom tego bloku – mówił, zapewniając radnych, że gmina jest w posiadaniu terenów, na których mieszkańcy będą mogli wypoczywać. Jako przykład podał budynek dawnej osiedlowej kotłowni przy ul. Zielonej, która w najbliższym czasie zmienić ma swoje przeznaczenie - na cele kulturalno i sportowo-rekreacyjne.

W dyskusję włączył się również radny Patryk Jędrowiak, który nie ukrywał, że wraz z budową nowych bloków na wspomnianym terenie, nie przybywa nowych miejsc zielonych. Mówił również o problemach komunikacyjnych na osiedlu. - Dzielnica nr 3 to jest około 1/7-1/8 miasta, a może jeszcze mniej – podkreślił – Natomiast jeśli chodzi o mieszkańców, miasto liczy około piętnastu tysięcy, a Dzielnica nr 3 liczy około 4,5 tysiąca. No więc mamy kumulację ogromnej liczby mieszkańców, która wzrosła na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Pan burmistrz trzyma się planu zagospodarowania przestrzennego uchwalonego dziesięć lat temu. Wtedy tych mieszkańców mogło być o około tysiąc mniej. Ta dzielnica bardzo prężnie się rozwija, powstają cały czas nowe bloki. Ale tu i teraz decydujemy, czy damy prawo dołożenia kolejnych, czyli zwiększenia problemów komunikacyjnych w tym terenie.

Radny nie zgadzał się również z zapisem w uzasadnieniu do uchwały, z którego to wynikało, że społeczeństwo zainteresowane jest zakupem działek pod budowę budynków wielorodzinnych. - Powiedzmy sobie szczerze (...) deweloperzy zainteresowani są zakupem tych działek – argumentował.

Jędrowiak pewny był co do jednego: gmina nie powinna sprzedawać działek. - W tej kadencji nie powstał żaden blok komunalny. Jeżeli liczymy na to, że może powstać w kolejnej kadencji to mamy świetny teren i będziemy mieli pełną kontrolę od początku do końca, co na nim powstanie. Jeżeli sprzedamy te działki, nie mamy żadnej kontroli – oświadczył.

Za budową nowych bloków opowiedział się z kolei radny Marcin Łuczak. - Ja też nie jestem wielkim entuzjastą dalszej budowy bloków w tym terenie – nie ukrywał. - (...) Zgadzam się z radnym Jędrowiakiem i po części przewodniczącą dzielnicy, że musielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na to, żeby te tereny zielone, rekreacyjne tam powstały, ale całkowicie nie rezygnowałbym z budowy bloków, bo te bloki w Ostrzeszowie są potrzebne. Może nie pięć, ale przynajmniej dwa lub trzy na pewno.

W końcu zarządzono głosowanie. Za podjęciem uchwały o sprzedaży działek opowiedziała się większość radnych. SM

Reklama