Jest odpowiedź GDDKiA w sprawie wniosku samorządu powiatowego o zainstalowanie czasomierzy na skrzyżowaniach w ciągu krajowej nr 11 w Ostrzeszowie – czasomierzy nie będzie. Aby było bezpieczniej zarządcy drogi proponują częstsze patrole policji.

Przypomnijmy, w związku z powtarzającymi się wnioskami mieszkańców oraz interpelacjami radnych, starosta ostrzeszowski zwrócił się do oddziału Generalnej  Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu o zainstalowanie czasomierzy na dwóch skrzyżowaniach w ciągu drogi krajowej nr 11. Chodzi o czasomierze wskazujące czas pozostały do zmiany świateł na skrzyżowaniu jedenastki z ul. Kościuszki i z ul. Piastowską. Wniosek był podyktowany tym, że droga krajowa nr 11 ma charakter przelotowy i często bywa tak, że kierowcy dojeżdżając do skrzyżowania starają się skorzystać z zielonego światła, nie zawsze wyhamowują w porę przejeżdżają na tzw. późnym żółtym świetle lub na świetle czerwonym.
       Właśnie wpłynęła odpowiedź zastępcy dyrektora Oddziału ds. Zarządzania Drogami i Mostami GDDKiA w Poznaniu Tadeusza Łuki. Otóż, jak wyjaśnia T. Łuka, na drogach krajowych w Wielkopolsce zarządzanych przez poznański oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie są stosowane wyświetlacze czasu. Mogą być one stosowane wyłącznie w sygnalizacjach starego typu, których na wielkopolskich drogach krajowych drogach już się nie stosuje. Budowane przez nas sygnalizacje mają detekcję pojazdów (pętle w jezdni, kamery) oraz pieszych (przyciski), w związku z czym czasy zielone i kolejność włączania poszczególnych faz jest uzależniona od ilości i kolejności zgłaszania się wszystkich uczestników ruchu. Z tego powodu nie można określić, jak długo będą trwały poszczególne fazy sygnalizacji, ani kiedy się rozpoczną – kiedy zapali  się zielone światło i jak długo będzie trwało – odpowiedział na pismo ostrzeszowskiego starosty dyrektor Łuka. Ponadto, Tadeusz Łuka podkreśla, że stosowanie wyświetlaczy czasu jest w ocenie ekspertów do spraw bezpieczeństwa ruchu bardzo kontrowersyjne. Zdarza się bowiem, że kierowcy widząc upływający czas przyspieszają i po zmianie sygnału na czerwony, z dużą prędkością wjeżdżają na skrzyżowanie. Wymuszają tym samym pierwszeństwo na pojazdach, które, jeżeli szybko ruszają z kolizyjnych kierunków, są narażone na uderzenie z dużą prędkością.  Tragicznie kończy się to zwłaszcza dla pieszych na przejściach po drugiej stronie skrzyżowania, ponieważ zdążą już wejść na środek pasa ruchu – zauważa Tadeusz Łuka.
      W dalszej części pisma zastępcy dyrektora Oddziału ds. Zarządzania Drogami i Mostami GDDKiA w Poznaniu Tadeusza Łuki czytamy: W Ostrzeszowie na dojazdach do skrzyżowań z sygnalizacją świetlną na krajowej jedenastce obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h. Dla tej prędkości czas następującego po sygnale zielonym sygnału żółtego, wynoszący 3 s, jest wystarczający do zatrzymania pojazdu lub wjazdu na skrzyżowanie przed sygnałem czerwonym. Dla pojazdów ciężarowych dopiero powyżej prędkości 70 km/h, w zależności od stanu hamulców i opon oraz nadmiernego ciężaru całkowitego, mogą wystąpić trudności z wyhamowaniem przed linią zatrzymania gdy zapali się czerwone światło.
      W związku z tym, zdaniem Tadeusza Łuki, patrole policji powinny częściej kontrolować prędkość w rejonie obu skrzyżowań, ponieważ obok nierespektowania sygnału czerwonego, jest to podstawowa przyczyna wjazdu pojazdów na czerwonym świetle. MK

Reklama