Na uciążliwy hałas i swąd palonej gumy narzekają mieszkańcy ul. Kąpielowej w Ostrzeszowie. - Parking, to nie plac driftingowy, ani miejsce do imprez w plenerze – skarżą się i proszą o interwencję policję.

Temat, mimo, że nie jest nowy, w ostatnim czasie wywołał spore poruszenie w internecie. Na jednym z portali społecznościowych zawrzało. - Dzień w dzień, od kilku tygodni, po godz. 22, ktoś urządza sobie drifty na parkingu koło krytego basenu - żalił się mieszkający w pobliżu krytej pływalni "Oceanik" mieszkaniec.

Z jego relacji wynika, że na parkingu odbywają się głośne spotkania towarzyskie. Kierowcy popisują się „paleniem gumy”, ścigają się samochodami i motocyklami. - Nie można okna otworzyć, bo hałas taki, że wytrzymać się nie da, dzieci się budzą... A w taką pogodę mieć zamknięte okno, to jakaś masakra – dodaje mężczyzna.

Mieszkańcy nie ukrywają, że są bezsilni. - Robią to od lat i to do później nocy i nikt im nic nie robi – zauważa jedna z internautek. - Chyba, że skrzynkę gwoździ ktoś tam wysypie.

- Tylko policja – dodaje ktoś inny. - Trzeba ich męczyć ile się da. Mnie to zawsze zastanawia czy oni naprawdę nie wiedzą o takich akcjach?

Szybko jednak na to pytanie odpowiadają inni komentujący, którzy twierdzą, że wzywanie policji jest bezsensowne. - Policja, żeby nie mieć roboty i nie pisać notatki ze zdarzenia pojedzie na sygnałach, aby idiotów spłoszyć, a oni za jakiś czas pojawią się kolejny raz i taki to jest efekt – zauważa internauta Konrad.

Okazuje się, że problem znany jest nie tylko mieszkańcom ul. Kąpielowej. Hałasy przeszkadzają również na sąsiednich ulicach. - Mieszkam niedaleko wieży ciśnień i na balkonie codziennie słucham śpiewu driftu – dodaje kolejna z komentujących.

Co dziwne, ostrzeszowscy funkcjonariusze o takim problemie nie wiedzą, a przynajmniej tak wynika z wypowiedzi mł. asp. Magdaleny Hańdziuk. - Czasami ktoś dzwoni - pada odpowiedź. - (...) Jeżeli policjanci są wezwani, dojeżdżają na miejsce i zatrzymują sprawców driftingów, to wyciągane są wobec nich konsekwencje. 

O tym, że ostrzeszowscy kierowcy upodobali sobie to miejsce, świadczy chociażby profil, który jakiś czas temu powstał na Facebooku – „Nocna jazda Ostrzeszów”. Za jego pośrednictwem młodzi kierowcy umawiają się, by nocą, bez konkretnego celu, pojeździć ulicami miasta. W ciągu kilku miesięcy strona zyskała 500 fanów. Znaleźć tam można nie tylko zdjęcia ze spotkań kierowców, ale również filmiki. SM

Reklama