Nie od dziś wiadomo, że Zefka jeśli już wygrywa, to bardzo efektownie. Tak było i w meczu dziewiątej kolejki, w którym odprawili Raszkowiankę. Pierwsza bramka padła już w 12 minucie. Ten kto nie widział, niech żałuje, bo pewny strzał w wykonaniu Piotra Nasiadka był w stu procentach godny podziwu.

Sześć minut później Mateusz Maciaczyk wykorzystał piłkę od Kacpra Mądrego i podwyższył na 2:0. Dziwny byłby mecz, w którym nie zobaczylibyśmy bramki Dawida Ponitki. Oczywiście tak się nie stało. Kwadrans przed przerwą zawodnik ten zmienił wynik na 3:0.

Po krótkim odpoczynku i rozmowach w szatni, piłkarze wrócili na murawę. W 56 minucie Raszkowianka pogrążyła się jeszcze bardziej, bo Piotr Mikuła zdobył bramkę, ale samobójczą. Chwilę później ponownie królował Nasiadek, który zmienił wynik na 5:0. W dalszych minutach zobaczyliśmy jeszcze dwie bramki. Jedną z nich zdobył Jakub Izydorski - reprezentant Zefki, a tą drugą zawodnik Raszkowianki. Pojedynek rozgrywany przy pięknej, jesiennej aurze zakończył się pewną wygraną drużyny z Kobylej Góry 6:1. Jedyne co może martwić jest to, że w drużynie aktualnie panuje mały szpital. Przez kontuzje pauzuje m.in. Łukasz Kaźmierczak, Karol Ogrodniczak, Mikołaj Pinkiewicz.

Kaliska klasa okręgowa: Zefka Kobyla Góra - Raszkowianka Raszków 6:1 (3:0)

Skład w meczu z Raszkowianką Raszków: Walczak, Osiewała, Woźny, Domagalski, Góra, Maciaczyk, Jędrzejewski Sz., Nasiadek, Zmyślony, Mądry, Ponitka D.

Anna Gołdyn