Działo się w meczu XIV kolejki czwartej ligi grupy południowej, w którym ostrzeszowska Victoria na własnym boisku podejmowała beniaminka z Turku. Pogoda tego dnia sprawiła, że na boisko o dziwo nie przyszło aż tylu kibiców. Być może nie padający deszcz był powodem niezbyt wysokiej frekwencji, a ostatnie, słabe wyniki ostrzeszowian.

Po upływie pierwszych minut stało się to, czego obawiali się przybyli na stadion. Michał Ignaczak wyprowadził drużynę przyjezdną na prowadzenie, a udało mu się tego dokonać przez błąd Sztukowskiego. Gospodarze próbowali otrząsnąć się i grać dalej, ale po sześciu minutach dostali kolejny cios. Po wrzutce Kowalskiego, piłkę przejął Grabowski i uderzył na 2:0. Na szczęście Tur nie rozkręcił się bardziej i w pierwszej połowie nie zaskoczył już Grondowego swoimi celnymi trafieniami. Nie zrobił już tego nawet po zmianie stron, bo druga odsłona toczyła się pod dyktando Victorii. W 50 minucie zza pola karnego na 2:1 strzelił Dolata. Zremisować, a może nawet wygrać? Zdecydowanie ten drugi cel założyli sobie podopieczni Konstanciaka i powoli dążyli do niego. Na kwadrans przed końcem wynik wyrównał starszy z braci Skrobaczów. Choć gospodarze mieli jeszcze wiele okazji, jak np. trafienie w słupek Skorzybóta i nieudana dobitka Dolaty, to mecz zakończył się remisem 2:2.  Warto wspomnieć, że ostrzeszowianie mecz kończyli w dziesięciu, bo w ostatnich minutach drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Mazurek.  Kto by się spodziewał, że jeszcze w pierwszej połowie na myśl o takim końcowym rozwiązaniu, kibice czuć będą niedosyt. Trudno jednak gniewać się na Victorię za to, że nie udało się jej wygrać. Drużyna bardzo cieszy się z jednego punktu i wierzy w utrzymanie. - Victoria zasługuje na czwartą ligę - mówił w zeszłym tygodniu Igor Przybylski, kibic czwartoligowców. Najważniejsze jest to, że w końcu nastąpiło małe przełamanie. Ten, kto tego dnia nie mógł przyjść na ul. Kąpielową i patrzy teraz na skład, pewnie zastanawia się, dlaczego nie ma w nim nazwiska Stawińskiego. Otóż kapitan seniorów w sobotę mecz oglądał z trybun, ponieważ pauzował za kartki. – Myślę, że Maciek został godnie zastąpiony  – mówił w rozmowie z Ostrzeszówinfo.pl Kamil Sztukowski. –Jest on kluczową osobą w drużynie – przyznaje „Sztuka”.


IV Liga: Victoria Ostrzeszów - Tur Turek 2:2 (0:2)

Skład: Grondowy, Paroń, Duczmal, Skrobacz A., Skorzybót, Sztukowski, Pasiak (84’ Wieczorek), Dolata, Pastucha (57' Mazurek), Młoczyński, Skrobacz R.

Anna Gołdyn