W niedzielę mecz osiemnastej kolejki rozgrywaliśmy na obiekcie w Koźminie. Fani piłki nożnej zgromadzeni przy ul. Floriańskiej nie mogli narzekać na brak piłkarskich emocji a na pewno nie bramek, których zobaczyliśmy aż osiem!

Victoria podobnie jak w meczu pucharowym w środę, straciła dwie bramki w kilka minut. Gospodarze na prowadzenie wyszli już w 15 minucie, po strzale głową w wykonaniu Bartłomieja Ziembińskiego. Niespełna trzy minuty później ten sam zawodnik podwyższa wynik na 2:0! Szanse na zdobycie punktów coraz bardziej się oddaliły. Żaden z oddanych strzałów przez zawodników drużyny przyjezdnej nie przyniósł efektu kontaktowej bramki.

Gra zespołu z Ostrzeszowa w drugiej odsłonie spotkania uległa dużej zmianie. Akcje okazały się bardziej przemyślane i skuteczne co zaowocowało bramkami w dalszej części widowiska. Przed tą zmianą, tak samo jak w pierwszej połowie straciliśmy kolejne dwie bramki w krótkim czasie. Pierwszą z rzutu karnego, zaraz po gwizdku sędziego strzelił Kami Stefaniak a drugą na 4:0 wpakował Paweł Kryś. Dla Victorii niezawodnym zawodnikiem tego spotkania okazał się Maciej Stawiński, który uratował nieco nasz honor, strzelając na 4:1 w 58 minucie. Dziesięć minut później drugie skuteczne trafienie ponownie zaliczył „Nera”, uderzając z bliska na 4:2. Wysoka przewaga Białego Orła nie wydawała się już tak wysoka, ale jak się okazało, jedenastka z Koźmina nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Na kwadrans przed końcem ostatnią bramkę dla tej drużyny zdobył Piotr Walczak. W ostatnich minutach drugą żółtą a zarazem czerwoną kartkę ujrzał jeden z miejscowych zawodników, przez co Orzeł kończył mecz w osłabionym składzie. Ostatnia skuteczna akcja tego spotkania należała do drużyny z Ostrzeszowa, a dokładniej Roberta Skrobacza, który posłał futbolówkę do siatki, ostatecznie kończąc niedzielne spotkanie wynikiem - 5:3.

Drugi ligowy mecz - druga przegrana. Jeszcze całkiem niedawno nikt nie pomyślałby, że Victoria będzie broniła się przed spadkiem. Tak może być, jeśli w ciągu najbliższych meczy nie zdobędziemy punktów. W ostatnich spotkaniach mogło być to trochę trudniejsze, ponieważ graliśmy z zespołami wyżej notowanymi. Marne to jednak pocieszenie, ponieważ ostrzeszowianom już od kilku meczy nie udało się chociażby zremisować.

W Wielką Sobotę Victorię czeka kolejny mecz wyjazdowy. Tym razem przeciwnikiem będzie ekipa ze Słupcy. W tym meczu jak i w kolejnych (Rawia Rawicz, Polonia Kępno) nie ma mowy o przegranej. Niestety powoli zbliżamy się do strefy spadkowej, w co jeszcze nikt kilka tygodni temu by nie uwierzył. Miejmy nadzieję, że jeszcze zaświeci słońce nad Ostrzeszowem! (KR)

Skład Victorii Ostrzeszów: Jankowski, Skorzybót (75 min Górny),Domagalski, Duczmal (70 min kontuzja – Paroń), Cerbiński (65 min Skrobacz Adrian), Dubiel, Pasiak (65 min Barański), Skrobacz Artur, Dolata, Skrobacz Robert, Stawiński