Piłkarze i zarząd ostrzeszowskiej Victorii na długo zapamiętają dzień 11 listopada, kiedy to nastąpiło wielkie i upragnione przełamanie. Dawno nie pisaliśmy o zwycięstwie czwartoligowców. Po serii kilku nieudanych spotkań co do wyniku, w końcu jest co świętować, bowiem podopieczni Piotra Konstanciaka wygrali na wyjeździe w Gołuchowie 3:2.

Wynik świadczy o tym, że na boisku musiało się dziać. Nie taki LKS straszny, jak o nim mówili. Jednak to oni wyszli jako pierwsi na prowadzenie. W 32 minucie po zagraniu ręką przez Duczmala, sędzia podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Benuszak. Trzy minuty później odegrali się ostrzeszowianie i na remis głową uderzył Pasiak. Do przerwy, każda z drużyn miała po jednym celnym trafieniu na swoim koncie. Czy zadowalało to LKS i Victorię? Gospodarzy może i tak, bo zajmowana przez nich pozycja w tabeli nie jest zagrożona tzw. "czerwoną strefą". Nie do końca o takim końcowym rezultacie marzyłaby Victoria, która w sobotę była niesamowicie głodna zwycięstwa.

Po zmianie stron znów na prowadzenie wyszły "żubry". W 54 minucie na 2:1 ponownie strzelił Benuszak. Po upływie kwandransu pałeczka była po stronie Victorii. Bramkarz przeciwników wybił piłkę pod nogi Mazurka, ten podał do Stawińskiego i mieliśmy remis. Goście oczywiście cały czas dążyli do wyjścia na prowadzenie. W 80 minucie wszyscy obecni na stadionie byli świadkami nietypowej i rzadko spotykanej akcji. Po faulu na Mazurku, arbiter odgwizdał na jedenastkę. Do piłki podszedł Dolata i celnie wykonał strzał, ale zdaniem sędziego było to nieprawidłowe wykonanie rzutu karnego i bramka nie została uznana. Szybko trzeba było jednak zapomnieć o tym jakże dziwnym zdarzeniu i przystąpić do realizacji celu, jakim był zdobycie trzech punktów. Misja "Gołuchów" została ostatecznie spełniona dzięki Maciejowi Stawińskiemu, który na siedem minut przed końcem wykorzystał sytuację sam na sam i uderzył na 3:2. Do ostatnich minut kibice byli świadkami niesamowitych emocji, o które zadbali piłkarze obydwu drużyn. To był świetny mecz w wykonaniu Victorii, która wygrała zasłużenie i w końcu wróciła na właściwe tory. Damian Grondowy i Maciej Stawiński bardzo optymistycznie wypowiedzieli się w rozmowie z Ostrzeszowinfo.pl. Z ogromnym oburzeniem do szatni schodzili natomiast gołuchowianie, którzy nawet nie chcieli udzielić krótkiej wypowiedzi na temat meczu. Najwidoczniej nie każdy umie przegrywać.


IV liga: LKS Gołuchów - Victoria Ostrzeszów 2:3 (1:1)

Skład: Grondowy, Paroń, Duczmal, Skrobacz A., Sztukowski, Pasiak (74’Skorzybót), Dolata (90’Pastucha), Obsadny (55’Młoczyński), Mazurek (88’Wieczorek), Skrobacz R., Stawiński

W najbliższą sobotę ostrzeszowianie spotkają się na własnym boisku z Rawią Rawicz. Będzie to siedemnasta kolejka sezonu 2017/18, a druga rundy wiosennej, którą rozpoczęto meczem z Gołuchowem. Początek piłkarskich emocji o godzinie 13.30.

                                                                                                               Anna Gołdyn