W Korpysach tradycją stało się już, że mieszkańcy wsi pod wodzą swojego sołtysa, co roku właśnie 15 sierpnia organizują we wsi dożynkową fetę. - Jak tradycja nakazuje, najpierw jest wspólna msza święta, a potem wielkie świętowanie - mówił Aleksander Kupczak, sołtys wsi.

Jak tradycja nakazuje, był wieniec dożynkowe i dorodne bochny chleba, które gospodarze (mieszkańcy wsi) przekazali włodarzom Miasta i Gminy Ostrzeszów: burmistrzowi Mariuszowi Witkowi i przewodniczącemu Rady Miejskiej Edwardowi Skrzypkowi.

Głównodowodzącym, jak zresztą co roku, był sołtys. Jak sołtys powiedział, tak musiało być. Jak nakazał, że stoły muszą być przesunięte to nie minęło 5 minut i stoły stały już na swoim miejscu. Kupczak nie usiadł ani na minutę. Co chwilę doglądał, aby niczego nie brakowało zaproszonym gościom. Zadbał też o to, aby nikt znudzony nie wyszedł. Nie dość, że był gospodarzem, to jeszcze wodzirejem. Razem ze swoim zespołem zabawiał mieszkańców biesiadnymi piosenkami i kawałami, którymi sypał z rękawa (RED)